środa, listopada 01, 2017

Szyjątka z kawałka materiału

Witajcie Moi Drodzy,
jaki wiecie od niedawna powróciłam do blogowania i gdy tak chodziłam i odwiedzałam Was, odkryłam też nową stronę projektantki Zuzi Rogowskiej (www.merelysusan.com). Wcześniej przez chwilę razem współpracowałyśmy z Zuzią przy zmianie mojego bloga. Było to dosyć dawno temu... bo w 2014 roku...od tego momentu dużo się zmieniło i cieszę się, że udało mi się Ją na nowo odkryć. 

Oczy i serce mi się uradowało, bo zobaczyłam, że swoje piękne prace przenosi też na materiał. A to oznacza, że... będę mogła mieć coś pięknego nawet na przedmiotach, które są w domu. Materiały dostępne są w różnych rodzajach od bawełny po dresówkę... szaleństwo. Muszę tylko przemyśleć co będę chciała poczynić... a to mi chwilkę zajmie bo nie mogę zdecydować się w tylu różnych wzorach. 

Nie tak dawno Zuzia ogłosiła na swojej stronie projekt "Z kawałka materiału".
 Tu możecie poczytać więcej o projekcie:)
Z ochotą zgłosiłam się do tegoż projektu i dotarła do mnie oto taka paczuszka...


zaczęłam działać... lecz, no właśnie, moje maluchy troszkę chorowały, więc miałam dłuższe przerwy, przestoje...Zuzia jest bardzo cierpliwa:)
Ale powoli, powoli, jakoś szło, a to coś wycięłam, a to przeprasowałam, zszyłam, a to mały cudem zasnął na 2 godziny - jeden raz co prawda ale zasnął na dłużej niż 20-30 minut
 (szok...oczywiście chodziłam co chwila i sprawdzałam czy oby wszystko z Nim dobrze).


W międzyczasie wspierałam się kawą i tym co lubuję bardzo czyli herbatą Earl grey z jaśminem...
(bardzo polecam)
No i na pewno nie skończyłabym tego projektu gdyby nie czuwający nade mną mój kiciuś


Miałam przed swoimi oczami materiały o wdzięcznych nazwach:
srebrzyste marzenie,
pełnia wiosny,
lisek i myszka
oraz jeżyki.

Cóż Ja bym mogła z nich poczynić...dla dzieci, młodzieży i tych ciut starszych wiekiem....

chwilka...


...a tu Cię mam lisku....


witajcie łobuziaki...
no dobrze, koniec tych żartów.
---
Przejdźmy do konkretów

Po pierwsze. Mini piórniczek z uszętami a'la zając
Jak się tak dokładnie przyjrzy to z jednej strony znajdziemy myszkę a z drugiej liska i w środku też się jakieś zwierzaki poukrywały




Po drugie. Zakładka...jeśli pociecha lubi czytać książki to z pewnością się jej przyda..


Po trzecie. Adresownik. Może być przydatny zwłaszcza gdy chcemy odwiedzić koleżanki z klasy albo spisać adresy do wakacyjnych przyjaciół...





Po czwarte. Powstał też jeszcze organizer na kredki lub inne pisadła...zwijany jak naleśnik.
(ps. A propo naleśników...bardzo je lubię...polecam te z nutellą i bananami a do tego ta wspomniana earl grey z jaśminem...i będzie jak w niebie.)





To tyle uciech dla pociech)))


Czas dla tych starszych wiekiem...bardziej dojrzalszych.
Dla tych co lubią wspominać, zbierać zdjęcia i pisać...romantyczny album "Nasze radości"




jest też kosmetyczka na drobiazgi...może biżuterię, miniperfumy...kto wie...







po całości z tych 4 kawałeczków wyszły takie o to szyjątka


Tyle moich radości i to tylko z kawałka materiału:)
Dziękuję Zuzi za możliwość wzięcia udziału w projekcie i zabawy z zaprojektowanymi przez nią materiałami.

Kto jeszcze nie poznał Zuzi niech koniecznie zajrzy na stronę facebookową lub profil Instagramowy merelysusan, piękne prace, plakaty, karteczki, kalendarze no i te materiały...ach:)

Pozdrawiam Was cieplutko
Agea

Ps. zajrzyjcie też koniecznie do Asieńki, trzeba sprawdzić, ile supełków tam naplotła...

7 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie projekty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, bo zawsze jest szansa, że wyjdzie z tego wszystkiego coś pozytywnego:)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie drobne rzeczy :) To też super pomysł na niezobowiązujący, a jednak bardzo miły prezent :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger