środa, listopada 22, 2017

Moje Ci one...przywołane do okazania

W jednym z pierwszych postów opublikowanych po dłuższej przerwie, zostałam poproszona o pokazanie albumów widocznych na szafeczce. Obiecałam, że to zrobię...a jak obiecałam to z chęcią wywiązuję się z zadania. Muszę się Wam przyznać, że to dzisiejsze podsumowanie sprawiło mi ogromną przyjemność, bo nie na co dzień sięgam do tych wszystkich swoich robótek. Część z nich to pamiętniki i zapisane w pełni notesy. Tych ostatnich nie wyrzucam mimo zapełnienia, bo części spisanych pomysłów i marzeń nie zdążyłam jeszcze zrealizować. 
I nawet nie myślałam, że aż tyle mam ich wszystkich "pobunkrowanych" w szafkach, szufladkach i na pułkach. Dziś nadejszła wiekopomna chwila pokazania ich razem.


Robiłam je wszystkie z czystej przyjemności, z zwykłej radości tworzenia. 
Powstawały od momentu założenia bloga aż do dzisiaj. 

Notesy, zeszyty i puszkowce
I tak na przykład w kwestiach rysunkowo-notatnikowych szyłam okrycia na notesy, kalendarze, zeszyty i teczki. Zdarzało się, że i użyłam kolorowej okleiny, starej podkoszulki czy swetra.


Teraz współdzielę je ze swoją córcią, co mi w ogóle nie przeszkadza, przemieniamy okładki, pierzemy, odziewamy. Piórnikujemy lub pakujemy do puszek.
Zabawa puszkowała jak widać trochę trwała...fascynacja przeminęła w momencie jak już wszystko co mogłam zapuszkowałam:)
Ale kto wie co przyjdzie jeszcze do głowy...a cos już mi tam chodzi...myślę, że zupełnie inny kształt da nowe możliwości.

Les segragatos...


czyli segregatory w koszulkach...tak, w koszulach męskich w większości. Sporo ich się uzbierało, a to dokumenty domowe, a to praca, a to szablony, a to materiały na lekcje, instrukcje sprzętów...i tak przybywało, przybywało...ale jak widać nigdy ich za dużo nie ma.


Moje love
Takie tylko miłosne, czyli nasze kartki ślubne od gości, nasze listy miłosne i tylko nasze zdjęcia...album wymaga uzupełnia...zdecydowanie.


Moje pamiętnikos, wspomnienios
(hmmm...chyba na jakiś hiszpański pójdę, bo coś mnie ewidentnie ciągnie w tym poście)


Moi scrapowi ulubieńcy, nie wiem co w nich jest takiego ale te uwielbiam chyba najbardziej.
czyli moje i tylko moje zapiski...ku wspomnieniom.

Notatnikos
Mam jeszcze notatniki, z pomysłami na święta, z ulubionymi sklepami, miejscami, notatnik szyciowy - wymiary, skrawki materiałów i notatnik włóczkowo-szydełkowy.
Notatnik szyciowy jest chyba teraz najbardziej użytkowany, bo zdecydowanie więcej szyję...taki czas...


Albumos
Nasze albumiki....no właśnie i tu trzeba się przyznać, że ten jeden, ten u góry, to powinien być uzupełniony. A ponieważ nieźle narozrabiałam z dyskiem zewnętrznym i naszymi zdjęciami tam nagromadzonymi to chwilkę to jeszcze musi poczekać.


W zasadzie to je też bardzo lubię:)
Dużo ulubionych zdjęć z wakacji, sesje rodzinne na łące...można tak patrzeć, patrzeć i uśmiechać się.

Biletos


Zbieramy bo lubimy:)

Pichcenie

Tego nie mogło zabraknąć, lubię piec, gotować...zbieram, zapisuję, wklejam wszystko to co wydaje mi się godne wypróbowania. Pewnie...a nawet mogę powiedzieć na pewno na tych się nie skończy.
Niektóre przepisy znajduję prawie od ręki...ciach i jest, pamiętam, gdzie co się znajduje.
Część pisana ręcznie, część drukowana, cześć kserowana... może dobrze by je było jakoś rozdzielić tematycznie...muszę to bardziej przemyśleć.


Nauczycielos
A teraz...czas sie znowu przyznać...
Tak, jestem nauczycielem...
Tak, zbieram kartki z życzeniami od uczniów


Bardzo je sobie cenię, widać w nich pracę uczniów ale też i czasem rodziców...cieszę, się, że mogę je mieć:)

Mężuś
No dobrze, niech będzie ...mąż też doczekał się czegoś. Trochę narzekał, aż w końcu się doprosił.


Album urodzinowy powstał z okazji aż 35 urodzin...jest w nim wszystko...od maleńkości aż do osiągniętego na ten czas wieku, jeśli macie ochotę podglądu, tu szczegóły.
Album z Lordem Vaderem powstał na pierwszy Dzień Ojca...wszystkie zdjęcia --- tylko tata z córcią w wersji b&w...a teraz czekają jeszcze te z synem...
(Tak mam męża, który jest fanem Star Wars)...cóż zrobić...jakoś trzeba żyć

Córuś moja



Tak, tu już trochę poszalałam...to pewnie  przez ciążę i przez tą szaloną miłość do córci...
pamiętnik ciążowy, notes z zapiskami mądrości, segregator na pierwsze rysunki, mini album ze wszystkimi osóbkami i zwierzakami z rodzinki i album...który czeka na nowe zdjęcia...i musi się doczekać.

Syneczku Drogi


No nie wiem, czy mam coś na swoje usprawiedliwienie, chyba tylko to....hmm, chyba nie mam jednak usprawiedliwienia. Koniecznie muszę zrobić coś dla synka.
Pamiętnik ciążowy jest w 100% uzupełniony...i jest w nim w razie też wszystko to co chciałabym mu kiedyś powiedzieć jak będzie już starszy.
ciąg dalszy nastąpi...bo bardzo chcę...

Muzyka w duszy gra


Bardzo lubię śpiewać, ale zdolności w tym temacie raczej nie mam.
A ponieważ mimo to lubię podśpiewywać i jakoś dzieci to znoszą to zrobiłam Nam śpiewnik.
Wszystko to co znane, zasłyszane i trochę też i nowe.
Nie zawsze pamiętałam zwrotki więc stwierdziłam iż wspomóc się można...na początku córcia aż tak bardzo się nie angażowała w odśpiewywanie...ale teraz zmieniło się to za sprawą naklejek.
Do każdej piosenki doklejona jest naklejka tematyczna (np. żabka, kaczka, lalka, pies,...) i córcia wybiera o czym będziemy śpiewać. Bardzo polecam. Nasz śpiewnik jest zalaminowany...i mimo częstego używania ma się jeszcze naprawdę dobrze.

Ogoniasty


Nasz kiciuś, a jakże...on też ma swój album. Od maleńkości, od pierwszych chwil z nami.
W domu, w podróży, na spacerach, jako kibic...czy podczas snu.
Te wybrane kocie chwile:)

Zakładki czytajkowe


Nie wiele potrzeba do szczęścia, naprawdę nie wiele...skrawek materiału, skrawek papieru, tasiemka, wstążka, zawieszka, koronka....
Bardzo je lubię i wiem, że powinnam mieć ich znacznie więcej...

----
Co do albumów i notesów...jestem mile zaskoczona ich trwałością, w środku wszystko trzyma się na swoim miejscu...mimo iż niektóre mają w tym momencie około 7 lat...
na okrycia czekają jeszcze struśkie albumy...ale wiem, że na wszystko przyjdzie jeszcze czas...i one też będą zcraftowane.

I wiecie co, już nie mogę się doczekać kiedy dzieciaczki przejawią ochotę zrobienia własnego swojego osobistego notatnika albumu czy pamiętnika:)

....
Zgadnijcie jakiego pudła będę najbardziej strzec podczas przeprowadzki...
(no i oczywiście jeszcze akwarium z rybeńkami będzie pod szczególną opieką)

Pozdrawiam
Agea


4 komentarze:

  1. No trochę tego masz!!! :))
    Ale to fajnie bo po pierwsze- to są wasze namacalne wspomnienia a po drugie-wszystko sama zrobiłaś! Brawo!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wytwory i tak ładnie wszystko ubrane i posegregowane. Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Och,uwielbiam takie zestawienia,albumy! Takie niewymuskane ale i piękne!
    Ciekawa jestem albumu z kartkami ślubnymi. Czy są po prostu przedziurkowane i spięte kółkami?Bo nie wiem co mam zrobić ze swoimi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger