czwartek, 9 czerwca 2016

Był sobie Dzień Mamy

Co prawda troszkę czasu już minęło od naszego świętowana ale w pamiętniku blogowym takiego wydarzenia nie może zabraknąć.
Świętowałyśmy sobie nawet ciut wcześniej bo sam dzień spędziłyśmy już u mojej mamy pędząc dzień wcześniej pociągiem...tak, znowu pociągiem...
Za każdym razem zastanawiam się jak to będzie, bo malutka jest dosyć ruchliwa i siedzenie w wagonie czy dużym przedziale nie jest takie proste. Mimo iż PKP zapewnia że są specjalne wagony dla rodzin to często okazuje się, że te miejca pełne są również osób, którym niekonicznie może odpowiadać towarzystwo takich  rozbrykanych maluchów...no wiecie: gadające książeczki, śpiewajace maskotki lub śpiewające mamy albo jeszcze gorzej ....płacz
W każdym razie osotatnio trafiłyśmy do przedziału z 8 miejscami a z nami dwiema podróżowała mama z trójką dziewczynek i psem:)...było więc wesoło i trochę ciasno, bo żadna z Nas Mam nie miała już siły na wkłożenie walizek na górną półkę...
mimo wszystko tą podróż można zaliczyć do udanych...zwłaszcza, że na peronie powitała nas moja siostra, która pomogła wydostać się z pociągu.
A więc dzień mamy spędziłyśmy u mojej mamy oraz teściowej...robiąc niezapowiedzianką niespodziankę
obie mamy zostały obdarowane upominkami
a mi nawet udało się uszyć ozdobne woreczki




Przed wyjazdem obie z malutką świętowałyśmy Dzień Mamy na naszym balkonie, który ostatnio jest jakby przedłużeniem dużego pokoju.
W najbliżym poście pokażę co tam pozmieniam...
A więc..
a więc wystroiłyśmy się obie...a co tam, nie tak samo ale podobnie


ja przygotowałam balkonowy plac zabawy



i szalałyśmy



Czy coś jeszcze poczyniłam
tak
w wolnej chwili zasiadłam przy maszynie i uszyłam takie oto dwie
Ach marzyły mi się takie torby, może to dziwne marzenie ale takie miałam
w zasadzie to poczyniłam recykling dużej męskiej koszuli
niby zwyczajne torby...ale wierzcie mi strasznie mnie cieszą




przetestowałyśmy je w podróży zabierając w nie zabawki...
no i jeszcze coś małego...od takie bransoletki


póki co mała traktuje ją jak zabawkę i opcja na ręku jest tylko chwilowa, ale może z czasem zaakceptuje ją tak jak spinki czy opaski...w końcu to też kobietka:)
a na razie jako zabawka....więc też jest fajnie
....

PS. a jak Wy spędziłyście Dzień Mamy
pozdrawiam
Agea

7 komentarzy:

  1. Każdy taki wspólny dzień cieszy bardzo, a Dzień Mamy to już w ogóle :) Super torby i bransoletki, takie letnie, wakacyjne !

    OdpowiedzUsuń
  2. Same cuda!!! A ten piekny dzień spędziliście na pewno wyjątkowo:)
    ściskam słonecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne szyjesz rzeczy :)
    a Dzień Mamy -cudowny bo razem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze byc mamą i mieć mamę !!!! Piękne szyjątka !!! A pociągiem jechałam nie pamiętam kiedy !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana,malutka wasza rośnie jak na drożdżach!!!! Jazda pociągiem z małym dzieckiem to nielada wyzwanie,z resztą każda wyprawa jakimkolwiek pojazdem ;p
    I widzę Misiu dostał ubranka :))
    Buziaczki dla was!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne zdjęcia, a kącik do zabawy dla Twej księżniczki świetny. Wszystkiego dobrego dziewczynki i buziole przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj po długim czasie, u Ciebie jak zwykle jest dużo do ogladania- i piękne zdjęcia i piękne aranżacje :-)
    Pozdrawiam serdecznie:)
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...