sobota, 9 stycznia 2016

happy planer, czyli ogarnij się kobieto

Witajcie,
nie wiem jak u Was ale u mnie za oknem nawet ładnie zabieliło...nie ukrywam, że bardzo na to czekałam
bo po prostu lubię/kocham biel i od razu jakoś tak jaśniej w sercu i na umyśle.
Śmieje się, ale w listopadowe i grudniowe popołudnia, kiedy za oknem było ponuro, mokro i szaro dopadały mnie myśli o zakończeniu pisania bloga..tak, tak...powody
bo:
czasu mało
chyba nie za dużo mam do pokazania
ubolewam, że nie zdąrzę zajrzeć do Was
itd.
Na szczęście jakoś te myśli odeszły i póki co stwierdziłam, że się nie poddam
że zawalczę
bardziej się zoorganizuję
zacznę po prostu działać
"z małą na ręku" i "z małą pryzklejoną do nogi" mimo wszystko będziemy działać (no właśnie, minął tydzień od kiedy zaczęła porządnie raczkować a teraz już sama chwyta się nogi, mebla i wstaje...(niektórzy mówią, no to teraz się Wam zacznie)
więc będę pisać dalej bo:
to lubię, bo blog to cząstka mnie, mojego życia
to on i Wy mnie motywujecie
a więc
wymyśliłam sobie, choć nie wiem czy się sprawdzi i czy ma to sens...ale spróbuję
wymyśliłam sobie, że będę planować....uuu (w tym momencie chyba zastęskniłam za pracą w szkole)
Jak kolwiek to brzmi, z małą istotką trudno coś do końca zaplanować ale chciałabym robić na codzień coś więcej, tak abym wykorzystała ten swój czas z nią jak najlepiej abym miała poczucie, że było ciekawie, wesoło...i kolorowo
W zwiazku z tym zaraz po rozpoczęciu  roku, na naszej domowej tablicy korkowej umieściłam zaprojektowane przeze mnie planery - dla mnie, dla malutkiej i dla męża...a co niech mąż też się trochę ogarnie




Wymyśliłam sobie to tak:
Ja
- chcę zaplanować co zrobię na obiad czy kolację,
-co powinnam ogólnie zrobić w domu (pranie, sprzątanie, zakupy, poczta a także np. obejrzeć film)
- co chciałabym zrobić ze swoich robótek (może coś uszyć, wyszydełkować, zrobić kartkę, album...itd)
- jaki chciałabym napisać post w tygodniu

Dla malutkiej - co będzie jeść smakowitego w ciągu dnia,
co nowego przeczytamy,
w jaką nową zabawę się pobawimy
- jaką nową piosenkę zatańczymy czy pośpiewamy

Dla męża - co "chciałby" zrobić w domu albo coś specjalnego dla Nas...hehe
---
Tydzień pokazał, że nawet sporo rzeczy udało się zrealizować
i nie robię tego bo muszę, bo zapisałam, nie ma tam żadnych godzin, mogę pisać ołówkiem, zgumkować i przenieść coś na inny dzień...bez naprężania się, bez stresu...
I chyba z planerem, takim "happy planerem" jest mi łatwiej
... no i mężowi nie muszę co chwila przypominać co chciałabym aby zrobił, naprawił...to wszystko jest spisane i "grzecznie" oczekuje na realizację
---
Oprócz tego mam też swój tradycyjny kalendarz na różne rzeczy do zapamiętania w dalszym czasie (imieniny, urodziny, pomysły na prezenty, wyjazdy, złote myśli, spotkania z koleżankami itp.)
i jeszcze najzwyklejszy zeszyt w którym zbieram pomysły na przyszłe posty
i marzy mi się jakaś metamorfoza bloga...och tak...odczuwam taką potrzebę zmiany
...powoli, powoli i może się uda


i głęboko wierzę, że 
to będzie bardzo dobry rok!


---
Jestem ciekawa czy ktoś z Was może próbował się kiedyś bawić takim planowaniem, czy to się sprawdza, czy pomaga Wam na co dzień...czy może niekoniecznie...a może macie jakiś inny sprawdzony sposób na "ogarnięcie się"?

pozdrawiam
Agea


19 komentarzy:

  1. U mnie śnieg powoli znika. Szkoda... Sama też myślę nad jakimś planerem hand made.

    OdpowiedzUsuń
  2. To cudowne, że planujesz mężowi, co będzie chciał dla Was zrobić. Ja też tak mojego uszczęśliwiam, he, he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi no tak mój mąż też szczęśliwy że poplanowaną mam dla niego pracę :) A co d moich zapisków ogólnie spisuję w zeszycie planów i marzeń. Kiedyś zapisywałam do każdego dnia ale kńczyło się na wiecznym przepisywaniu na inny dzień

      Usuń
  3. Ja nigdy jakoś tak bardzo regularnie i systematycznie nie planowałam, ale wiem, że takie spisanie, czasem samych haseł, myśli, pomysłów - dużo daje - często to robię w blogowaniu właśnie. Czasem spisanie kilku słów zaraz na początku roku - np to , czego się chciałabym nauczyć, albo coś poprawić na blogu, w moich artystycznych działaniach - pomaga i bardziej motywuje. A jeśli coś się uda powolutku zrealizować - jaka radość i satysfakcja potem... :)

    Życzę zatem owocnego planowania z poczuciem, że można wszystko (bo przecież rozwój i motywacja do niego to też satysfakcja)!!! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A więc życzę Powodzenia w realizacji planów
    w Nowym 2016 Roku no i niech ten Rok nie tylko
    będzie bardzo dobry ale i szczęśliwy oraz spełni
    Twe/Wasze marzenia - pozDrawiaM ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba taka tygodniowa forma planowania nie jest dla mnie.
    Oczywiście planuję,czasem także zapisuję na kartce, ale nie dzielę kto co powinien zrobić. Nie są to plany na codzienne funkcjonowanie, bo to dzieje się bardzo spontanicznie. To chyba bardziej sprzyja naszemu odpoczynkowi.
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nawet jak cos sobie spisze to nie realizuje. Jakos tak brak mi samozaparcia. Ale kazdy nowy rok to nowa ja wiec moze tez sproboje

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nawet jak cos sobie spisze to nie realizuje. Jakos tak brak mi samozaparcia. Ale kazdy nowy rok to nowa ja wiec moze tez sproboje

    OdpowiedzUsuń
  8. jeszcze nigdy nie próbowałam w taki sposób, ale może warto kiedyś zobaczyć jak to wyjdzie w praktyce

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam wzloty i upadki z tym planowaniem. Są miesiące że się udaje i są takie że zarzucam na dobre. Potem jednak wracam. Zawsze z nowym rokiem postanawiam mieć większą regularność w planowaniu bo to ułatwia mi życie, ale potem wpadam w jakiś wir i lipa. Trzeba wytrwałości poprostu

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zapisuję. Nie trzymam się sztywno, bo wiadomo, że życie ma swój planer ;) Ale pomaga ogarnąć różne sprawy, zorganizować się "z grubsza". Jeszcze tylko męża muszę uszczęśliwić "jego" planami :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzę Ci w Nowym Roku realizacji wszelkich planów z planera.
    Ja to tylko mężowi musiałabym zrobić jakiś długaśny spis,sama bez tego daję radę:)
    Chciałabym wierzyć,że dla nas wszystkich będzie to dobry rok!

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam zawsze duże chęci do planowania, trwa to może tydzień, a później już stwierdzam, że to się tak nie da, bo w między czasie dochodzą inne ważniejsze rzeczy do zrobienia... lista się wydłuża, wydłuża i część planów musi zejść na boczny tor ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. hej hej, ja nie wyobrażam sobie, żebyś zamknęła bloga :) był to jeden z pierwszych jakie obejrzałam, spędziłam godziny na oglądaniu twoich wspaniałych dzieł :) I jeszcze kotek :) taki podobny do mojego Alexa, zawsze byłam ciekawa co tam u niego :D
    Jeżeli chodzi o planowanie to kiedyś nawet mi się to udało. Też miałam taki tygodniowy planer, jednakże zdarzały się wydarzenia, które zepsuły plan dnia, a potem tygodnia :)
    Pozdrawiam cieplutko :)
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również zapisuję sobie, co mam zrobić danego dnia. Tak jest łatwiej, wtedy nie zapominam. Zawsze planuję wieczorkiem co mam do zrobienia na następny dzień. Pozdrawiam cieplutko i serdecznie zapraszam do siebie na candy i nowy wiosenny post do http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/. Idę planować jutrzejszy dzień. Do usłyszenia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje życie bardzo ułatwia takie planowanie. Odkąd wprowadziłam je w życie zauważyłam, że mojego czasu jakby przybyło, jestem w stanie zrobić dużo więcej każdego dnia, a dodatkowo jestem dużo bardziej efektywna. Nie odpuszczam sobie, a jeśli czego nie mogę zrobić danego dnia to przesuwam na następny, ale mam zasadę, że z wszystkich zadań muszę wywiązać się w narzuconych sobie ramach. Naprawdę warto wypróbować czy i u nas takie planowanie zda egzamin :)

    OdpowiedzUsuń
  16. i jak tam Twoje planowanie? :) Ja mam plan ogólny na tydzień, taki jest za bardzo szczegółowy dla mnie i ryzyko porażki - nie wypełnienia planu jest wysokie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam serdecznie,
    Nazywam się Klaudia. Serdecznie zapraszam Cię do dołączenia do nowego serwisu Platforma Kreatywna http://platformakreatywna.com/, gdzie zrzeszamy wszystkie kreatywne strony. Swoim klubowiczom oferujemy zniżki na produkty, informacje o wydarzeniach, spotkania oraz darmowe pliki do pobrania. Serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...