środa, 15 kwietnia 2015

wtorek, 14 kwietnia 2015

pamiątkowy i coś jeszcze

Zastanawiałam się czy zdążę, ale na szczęście jakoś mi się udało zrobić 
chciałam zachować wspomnienia tych ostatnich miesięcy, uwiecznić na zdjęciach  zamieścić choć w małym albumie.
W weekend zrobiliśmy ostatnie zdjęcia "przed" tzn. w brzuszku no i zachęciłam męża do ich wywołania.
Ciekawe czy zdążę je jeszcze wkleić i podpisać?....może się uda...chyba zostało jeszcze kilka dni
choć wszyscy mówią, że teraz to może nastąpić w każdej chwili
---
w każdym razie jest...mały...skromny albumik


niedziela, 12 kwietnia 2015

odświeżyłam domek

Byłabym chora gdybym jeszcze czegoś nie zrobiła, 
ale spokojnie, niektóre rzeczy szyłam wcześniej tylko trzymałam specjalnie na powitanie wiosny.
Jakoś tak lepiej się czuję jak coś pozmieniam, teraz tyle trudniej bo z brzuszkiem, ale mężuś czasem pomaga...
i jakoś zdążyłam nawet z ogarnięciem przed świętami:)
Te ostatnie dni planuję leżakować (czyt. relaksować), więc nowe poduszkowce będą pocieszne a i pilota i telefon łatwiej będzie znaleźć, bo dorobiłam sobie pomocnik przyłóżkowy no i jeszcze nowe boczne okrycia bo kiciuś niestety upodobał je sobie do drapania, więc ochrona boczków bardzo potrzebna.

piątek, 10 kwietnia 2015

Jeszcze przed...

Odliczanie trwa, 
ale póki co jeszcze jeszcze spokojnie sobie działam i coś tam nawet próbuję szyć...
w ostatnim czasie przypadły urodziny chrześniaka męża, więc powstał upominek w postaci albumu, girlandy i karteczki z życzeniami


środa, 8 kwietnia 2015

Po Wielkanocnie

Miałam w planach post przedświąteczny, ale wyszło jak wyszło i piszę dopiero dziś...czyli tak jakby zapóźniona jestem. Działam chyba w jeszcze bardziej zwolnionym tempie niż ostatnio, choć na szczęście karteczki wielkanocne udało mi się wysłać przed świętami:)


piątek, 3 kwietnia 2015

Dla nas dziewczyn

Tak sobie wymyśliłam, że chciałabym jeszcze uszyć coś dla siebie i malutkiej...zdążyłam...uff
i miałam siły...choć przerwy robiłam bardzo częste, bo jak tylko maszyna dawała odgłos to ja też dostawałam kopniaczka w brzuch...hmmm...ciekawe co to oznacza tak na przyszłość
W każdym razie udało się, i chociaż wiem, że to może nie jest Nam/Mi jakoś niezbędne do życia to miałam ochotę zrobić coś dziewczęcego:)
---
Zrecyklingowałam swoje dwa polary, tak, tak...ale nie takie całkiem nowe (spokojnie, aż tak ze mną źle jeszcze nie jest) i powstała mała torba podręczna do wózka, kosmetyczka, apteczka i woreczki na małe skarpetki, czapeczki i niedrapki...a na koniec uszyłam jeszcze koszyk na pierwsze zabawki i przytulanki...w końcu gdzieś je trzeba będzie przechowywać:)


środa, 1 kwietnia 2015

Ogarniam domek...toaleta

Ogarniam domek...
porządki wiosenne trwają, cieszę się, że jeszcze mam siły, na szczęście w przypadku to toalety już wcześniej coś uszyłam i trzymałam na moment właściwy...czyli akurat ten, który właśnie nadszedł.
Zmiana dekoracji zawsze mnie cieszy, tym razem zamiast biało-czerwonych paseczków, w ruch poszły materiały (w tym koszule męskie) w kolorach błękitu i bielu.