środa, listopada 11, 2015

Gdzie byłyśmy jak Nas nie było

Witajcie, po dłuuuugiej przerwie...
Zbierałam się do napisania i zbierałam aż w końcu się udało...
Gdzie byłyśmy jak Nas nie było...wszędzie...
żartuję, bo to raczej jeszcze nie możliwe
Aż sama nie mogę uwierzyć bo minęło już pół roku odkąd córeczka się urodziła.
Rośnie Nam, raduje serce i duszę, rozśmiesza, taka mała agentka...


i pomyśleć, że jeszcze nie dawno była tam w środku
Śmieję się, że teraz chodzę bez zegarka na ręku ale za to z zegarkiem w głowie, 
niemal jak naręcona wstaję w nocy a później nad ranem i tak do wieczora działam jak - zakręcona.
Zabawa, spacerek, obiadek, taniec przy lustrze...takie różności
w skrócie

minuty mkną tak szybko, aż nie do uwierzenia
Ostatni wpis robiłam we wrześniu...matko jaki wstyd
Wtedy to działałam w domu z dużą ilością pomidorów, robiłam przeciery i sosy spagetti. Wtedy też namówiona przez siostrę wzięłam udział w Biegu w sukniach Ślubnych TLC. Szczytny cel, świetna zabawa, dużo pozytywnej energii i miłe wspomnienia. Za rok planujemy ponownie wziąść udział i może namówimy też naszą mamę.
W październiku działałam z nalewką i winem z ciemnych winogron, bawiłam się w obiadki i deserki dla małej i poszukiwałam krzesełka do karmienia...
wymyśliłam, że chcę mieć takie starusieńkie, które można by odnowić...i znalazłam
Na szczęście pogoda w październiku dopisywala, więc zdąrzyłam je pomalować


na biało


 Hmm, żebyście nie pomyśleli, że to krzesło dla kiciusia, co to to nie 
on poprostu lubi na nim podsiadywać
ale krzesełko należy do córci, choć jeszcze chwilę na nią poczeka.
W październiku w naszym domu na chwilę wylądował też gołąb...o matko jak sobie to przypomnę
Na parapecie w dużym pokoju mamy karmik, co jakiś czas różne ptaszęta Nas odwiedzają, jednak ten nie odlatywał i nie odlatywał...nawet na kiciusia nie reagował. Minęła noc a bidulek nadal tam siedział, pomyślałam, że otworzę okno, dosypię jedzonko, podam wodę...tak,...
otworzyłam okno, gołąb tak się wystraszył, że zamiast odlecieć, wleciał do domu, poleciał do kuchni, próbowałam go nakierować na okno, ale zaplątał się tylko w firance, spadł i wszedł za łóżko...
(spokojnie, kiciuś zamknięty był w łazience a malutka była w swoim pokoiku)
Na szczęście w tym miejscu schowany był przenośny kontener dla kiciusia, który w tym czasie często bywał u weterynarza...gołąb wszedł do niego...uff
wystawiłam więc go za okno ale niestety nadal nie chciał odlecieć...uczynił to późnym popołudniem
mam nadzieję, że gdzieś tam sobie spokojnie fruwa
Co jeszcze...
chciałam Was zaprosić na bloga "Wychowaj Mistrza"


Blog prowadzi moja siostra ze szwagrem, bohaterem jest też mój ukochany chrześniak Kondziu i ich pies Morelka.
Znajdziecie tam dużo inspiracji o wychowaniu w duchu sportu:)))
Ich przygoda z blogowaniem rozpoczęła we wrześniu tego roku i na pewno będzie im miło gdy do nich zajrzycie i będzie podczytywać.

---

Polecam ciepło i dziękuję za odpowiedziny
Agea

PS. ogarniam się powoli, więc jest nadzieja na częstsze wpisy
i odwiedzinki u Was

7 komentarzy:

  1. Gratuluję pojawienia sie Twojego szczęścia :))))
    Dobrze, ze gołabek wpadł do domu, kiedy juz mała była na swiecie, mógł Cie wystraszyć, kiedy byłas jeszcze w ciąży...
    Na szczescie dla Was i dla niego wszystko dobrze sie skończyło:)
    wszystkiego dobrego dla Ciebie i dla maleństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami w życiu zdarzają się ważniejsze sprawy, niż blogowanie... pojawienie się nowych członków rodziny na pewno jest jedną z nich. :) Uściski i gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie że wracasz, mnie nie było na blogu o wiele dłużej chyba 1,5 roku, też urodziłam córeczkę w międzyczasie ale teraz czuję że chce wrócić, wiem że to ten czas. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj te pół roku zleciało w mgnieniu oka :) a Leucia rośnie jak na drożdżach :) buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzieje się u Ciebie dużo dobrego i oby tak dalej było.
    Trzymam kciuki.
    Pozdrawiam
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Troszkę z poślizgiem ale przesyłam serdeczne świateczno-noworoczne pozdrowienia;)ABily:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciebie dużo dobrego i oby tak dalej było.
    Trzymam kciuki.

    gclub

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger