piątek, 14 sierpnia 2015

morze, morze, może za rok:)

może morze?
może jednak za rok...
Wiecie jak uwielbiam morze a po całym roku pracy w szkole to było zawsze moje marzenie, 
choć na kilka dni:
zobaczyć,
dotknąć piasek,
pospacerować,
zjeść goferka,
wypić mrożoną kawę,
poczytać
i wyleżakować swoje ciało na cichej, spokojnej plaży ...
---
...ale zadecydowaliśmy, że w tym roku odpuścimy sobie wyjazd nad morze, bo
perspektywa kilku godzin jazdy z malutką i kiciusiem + młody wiek naszej istoty + nie wiadomo jak pogoda  = może lepiej nie ryzykujmy 
---
ale robiąc mały porządek w łazienkowej szafce natknęłam się na swoją plażową kosmetyczkę w której oprócz kremów na opalanie (ach co za zapach...nie mogłam się powstrzymać od powąchania)
znalazłam coś  co "zagarnęłam" z nadmorskich spacerów
i tak sobie pomyślałam...
może łódka...
przeszukałam szafę z przydasiami i znalazłam resztki wcześniej pociętej pasiastej koszuli
i kiedy mała zasnęła zmontowałam małą dekorację na pokojową półkę
Od razu przypomniałam też o sobie bransoletce z muliny, którą zaczęłam robić na plaży rok temu...
więc dokończyłam, dorobiłam co mi przyszło do głowy i mam - a do tego gratisowo zaplotłam jeszcze ozdobę do włosów

od takie małe wakacyjne radości





- fajnie by było gdyby to "plum plum" nad morze za rok udało się Nam zrealizować -

a póki co na co dzień oko cieszą też karteczki od bliskich:)


i bardzo lubię powracać do tego filmiku "Under the Sea: a film about Hayley Morris"


pozdrawiam
Agea

Ps. dziękuję za podpowiedzi zabawkowe dla córci:)





5 komentarzy:

  1. Czasem tak wychodzi, że lepiej odpuścić.... My też rok temu nie byliśmy nigdzie.... nie spodziewałam się nawet, że w tym roku TAKI pobyt nas będzie czekał ;) Za rok sobie "odbijecie" jak to mówią ;)
    Łódeczka ładna, nózie jeszcze lepsze :)) Już się nie mogę doczekać aż takie maleńkie ucałuje :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne bransoletki i ta łódeczka śliczna.Super ujęcie z nóżkami :-) Ja też planuję za rok jechać nad morze.Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. my wybieramy się w październiku nad morze ale nie wiem czy wypali ... to zależy w dużej mierze jak E. będzie z choróbskami ... my po JOD chcieliśmy się wybrać :)

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie nie obawiaj się wyjazdu nad morze z maleństwem. My jechaliśmy pierwszy raz z Młodym jak miał 4 miesiące. Fakt - zdecydowaliśmy się na wyjazd późnym wieczorem i dojechaliśmy po północy, ale: wieczór i noc chłodniejsza, na drogach mniejszy ruch, Młody przespał prawie całą drogą i budził się tylko na jedzonko. Na plaży też dużo więcej niż w domu spał - ten szum fal ;) I generalnie był zachwycony! Jedynie dla kotka znaleźć lepiej opiekę na tych kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...