środa, lipca 29, 2015

Z serduchem

Można by rzec lato w pełni:)
więc przez chwilę urlopowaliśmy się u rodziców, dla malutkiej była to druga dłuższa podróż i pierwsza dłuższa zmiana miejsca a dla Nas też pierwsza rodzinna wyprawa. Załadowanie samochodu było już sporym wyzwaniem, bo zabieraliśmy i głęboki wózek i kiciusia (w jego wielkim kontenerze).
Lekko nie było, a jak dla mnie to dosyć ciasno, bo siedziałam z tyłu, ściśnięta jak sardynka pomiędzy młodą  w nosidełku a kiciusiem w swoim "podróżnym domku".
Jakoś dojechaliśmy i w ostateczności też udało się Nam wrócić, również zapakowanym po brzegi samochodem, bo dziadkowie nie wypuścili Nas z pustymi rękoma:)))
a My też im cosik zawieźliśmy
---
udało mi się wygospodarować troszkę czasu na szycie, więc kiedy ukochany zajmował się malutką ja przysiadałam do maszyny i zszywałam to co udało mi się wyciachać kiedy mała spała
dla prababci, babć, dziadka i cioteczki powstały albumy na zdjęcia Lei z rodzinką
wymyśliłam nieskomplikowany wzór więc szycie szło dosyć szybko
i powstały takie oto upominki











ja dołożyłam od siebie słodkość w postaci maślanych ciasteczek wg. przepisu Kaeru ze strony MniamMniam (polecam, robiłam już je drugi raz)


a mąż zlał i zabutelkował zeszłoroczne wino wg. przepisu mojego tatka




---
w następnym poście będzie jeszcze o czymś innym również podarowanym, bo odwiedzinom i spotkaniom nie było końca:)))

pozdrawiam i zapraszam też na moje Urodzinowe Candy
Agea

10 komentarzy:

  1. Upominki cudne, bo z serducha, a to najważniejsze...chwile z najbliższymi są zawsze najważniejsze...
    Pozdrawiam Aga z Różanej

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie piękne upominki prosto od serca... Śliczne i smaczne. Wakacyjne pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny pomysł na prezenty z sercem. Takie są najpiękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W prostocie sila, a najpiekniejsze w tych podarunkach jest to ze sami je zrobiliscie a nie kupilicie osiedlowym sklepie

    OdpowiedzUsuń
  5. Winka bym się napiła --- wygląda tak cudnie w tych butelkach !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne sa takie wyjazdy rodzinne :). A z tym pakowaniem to wyzwanie wielkie, ale jak ja sobie pomysle ze moi rodzice pakowali siebie i dwojke dzieci (na trzytygodniowe wczasy pod namiotem) do malucha to wiem ze wszystko jest mozliwe :D. A albumy przepiekne. Takie pamiatki zawsze bardzo ciesza. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze koty za płoty z pakowaniem u Was :) Potem przez chwilę będzie lepiej, jak odpadnie głęboki wózek. Ale potem znów będzie auto załadowane po brzegi, jak Lea zacznie dorzucać wszystkie niezbędne zabawki na wyjazd ;) A takie własnoręcznie przygotowane prezenty są najlepsze, chociaż dopiero niedawno nauczyłam się je doceniać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. własnoręcznie przygotowane prezenty są świetne...albumy cudne:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger