czwartek, lipca 30, 2015

Być ciocią

Być ciocią
Bardzo fajnie jest być ciocią...
tym razem na wyjeździe mogłam po przebywać trochę dłużej ze swoim chrześniakiem. Niestety krótkie weekendy, praca a później moja ciąża niestety ograniczały tego typu widywania - bardzo nad tym bardzo ubolewam.
I niczym się obejrzeliśmy minęło już prawie dwa latka od narodzin młodzieńca, a ja pamiętam jakby to było wczoraj, gdy otrzymałam wiadomość o narodzinach i od razu zasiadłam do maszyny i uszyłam dla niego powitalnego zająca.
Dziś Kondziu to super chłopak, z pięknymi dużymi błękitnymi oczami, blond czupryną i urokliwym uśmiechem....i to jakim uśmiechach...achh:)
Teraz wszyscy śmiejemy się z tego jak szaleńczo zauroczony jest naszą małą Leucią, którą za każdym razem wita całuskiem w czoło, mówi "nie placz Lea", wkłada smoczka i przytula się...taki brat cioteczny to skarb:)))
Ciekawe co to będzie za rok czy dwa jak oboje podrosną...dziadkowie na pewno będą mieli wesoło gdy oboje będą ich odwiedzać:)
---
Tym razem, z racji lata uszyłam dla młodego coś "marine"
W roli głównej popłynął do niego rekin


środa, lipca 29, 2015

Z serduchem

Z serduchem
Można by rzec lato w pełni:)
więc przez chwilę urlopowaliśmy się u rodziców, dla malutkiej była to druga dłuższa podróż i pierwsza dłuższa zmiana miejsca a dla Nas też pierwsza rodzinna wyprawa. Załadowanie samochodu było już sporym wyzwaniem, bo zabieraliśmy i głęboki wózek i kiciusia (w jego wielkim kontenerze).
Lekko nie było, a jak dla mnie to dosyć ciasno, bo siedziałam z tyłu, ściśnięta jak sardynka pomiędzy młodą  w nosidełku a kiciusiem w swoim "podróżnym domku".
Jakoś dojechaliśmy i w ostateczności też udało się Nam wrócić, również zapakowanym po brzegi samochodem, bo dziadkowie nie wypuścili Nas z pustymi rękoma:)))
a My też im cosik zawieźliśmy
---
udało mi się wygospodarować troszkę czasu na szycie, więc kiedy ukochany zajmował się malutką ja przysiadałam do maszyny i zszywałam to co udało mi się wyciachać kiedy mała spała
dla prababci, babć, dziadka i cioteczki powstały albumy na zdjęcia Lei z rodzinką
wymyśliłam nieskomplikowany wzór więc szycie szło dosyć szybko
i powstały takie oto upominki


środa, lipca 08, 2015

Truskawki rządzą

Truskawki rządzą
Szczerze powiedziawszy to myślałam, że w tym roku nie dam rady...a jednak się udało
i truskaweczki w tym roku zostały ogarnięte w postaci dżemu, konfitur, soku a nawet nalewki i wina.
Powolutku, jeżdżąc z malutką wózkiem zwoziłam do domu łubiaki,
a gdy tylko młoda zasypiała to skubałam, myłam, gotowałam, mieszałam, wkładam do słoiczków i wekowałam.
I są już zapasy na zimę i słodkie upominki dla rodzinki


sobota, lipca 04, 2015

Był Dzień Taty

Był Dzień Taty
No teraz to już całkiem jestem nie w czasie...ale co tam...
nie tak dawno, był sobie Dzień Taty, więc zrobiłam coś małego i podesłałam tatkowi i tak się spieszyłam, że nie zdążyłam nawet na szybko zrobić zdjęcia, więc dopiero dziś zrobiła je moja siostrzyczka i podesłała
...a, że tata nasz ma wąsy...to i karteczka w temat się wpasowała

piątek, lipca 03, 2015

Candy urodzinowe...hura to już 5 lat

Candy urodzinowe...hura to już 5 lat
Już za niedługo minie 5 lat od kiedy zaczęłam prowadzić bloga, z tej okazji zapraszam wszystkich odwiedzających do zabawy.
Chciałam to jakoś uczcić i coś Wam podarować 
...pomyślałam...
trwają wakacje więc może komuś z Was przyda się pamiętnik 
"Zapiski podróżnika" a do niego mała kosmetyczka np. na kieszonkowe:)))


Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger