poniedziałek, maja 25, 2015

weekend na słodko

Dziś będzie na słodko


Dni mijają Nam bardzo, bardzo szybko...
no może noce czasem bywają męczące ale ogólnie jest Nam przyjemnie:)
gdy mała ma swój relaks to i ja staram się skorzystać z chwilki


--- chęć do słodkości mi nie minęła ---
choć teraz rzeczywiście trudniej znaleźć czas na zrobienie czegokolwiek
a jak się ten kawałeczek czasu znajdzie to najlepiej by było zrobić coś...ale w ciszy
w końcu nie ma się co dziwić, nikt nie chciałaby być obudzony np. mikserem

przewertowałam kilka swoich książek w poszukiwaniu przepisu: łatwego, szybkiego, bez użycia miksera i w dodatku dobregoooo....
i znalazłam przepis na "najprostsze ciasteczka Quatre quart"
Anny Starmach ("Pyszne 25" Nowa porcja przepisów)

sprawdziłam i mogę polecić, przepis dostępny jest również tu


a później jeszcze udało mi się jeszcze mieć chwilkę na mikro relaks


z lekturą dla mam


i nie minęło kilka minut gdy mała oznajmiła płaczem "chcę już jeść"
tak, tak...no cóż
---
powoli myślę też o ćwiczeniach, ale tych dla siebie, bo choć zauważyłam na wadze spory spadek (huraa) 
to jednak czuję, że trochę ruchu potrzebuję:)

PS. gdybyście miały jakiś pomysł np. link do filmu z ćwiczeniami to ja poproszę 
a i na słodki przepis (najlepiej mało kaloryczny) bez użycia miksera też się skuszę:)




... na koniec coś na wywołanie uśmiechu...Elvis żyje?



Pozdrawiam
Agea

9 komentarzy:

  1. Ale sie rozmarzylam. Przypomnialy mi sie pierwsze miesiace z moja corka i teraz jak to wspominam to zazdroszcze sobie samej tamtej blogosci i chwil spokoju :). Z drugim juz nie bylo tak blogo i spokojnie. Dalej nie jest, haha :). Zycze wielu takich slodkich dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I babeczki i nóżki przesłodkie:)
    słonecznego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po porodzie próbowałam ćwiczyć w domu (mam ściągnięte filmiki z Violet Zaki) ale dla mnie to było nierealne.. jak tylko kładłam się na podłodze to moja starsza córka od razu na mnie wskakiwała i było po ćwiczeniach :)
    gdy moja druga malutka córcia skończyła pół roku, zapisałam się do fitness club.. coś od życia tez się matce należy :) Na razie ciesz się maleństwem, tak szybko rosną te okruszki, a potem już będziesz mieć więcej czasu dla siebie ;)
    pozdrawiam Was cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale małe słodkie pytki i cistaeczka też całkiem słodko wyglądają! Buziaki dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój mąż od wejścia dziecia do domu do razu oznajmił mu, że tatuś lubi ostre granie. Dziecko jak widać zrozumiało, bo nie brały go żadne dźwięki. Ja po ciąży wzięłam się ostro do roboty, bo przybyłam 20 kg, a po porodzie ubyło mi raptem 8. Wystarczy abyś ćwiczyła to co lubisz. Ja obecnie wykonuję tylko ulubioną przeze mnie jogę (bez ekwilibrystyki) i trochę tai- chi. Jednak w moim wieku chudnięcie idzie znacznie oporniej. Jednak myślę, że chociaż raz w tygodniu, trzeba się oderwać od dziecka, w końcu nie jesteś jedyną rodzicielką. Ja na szczęście mogłam wyjścia zrzucić na męża, bez obawy o dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecudne ubranko :) Stópki Lei wyglądają słodko :) Ciacho smakowite ;) Pozdrawiam, Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. słodziutkie nóżki :-))))
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger