środa, kwietnia 01, 2015

Ogarniam domek...toaleta

Ogarniam domek...
porządki wiosenne trwają, cieszę się, że jeszcze mam siły, na szczęście w przypadku to toalety już wcześniej coś uszyłam i trzymałam na moment właściwy...czyli akurat ten, który właśnie nadszedł.
Zmiana dekoracji zawsze mnie cieszy, tym razem zamiast biało-czerwonych paseczków, w ruch poszły materiały (w tym koszule męskie) w kolorach błękitu i bielu.


Uszyłam okrycie na koszyk wiklinowy na ubrania, 


wkład do koszyka na kosmetyki i pudełeczko...


woreczek na płatki kosmetyczne


powstała też girlanda, rybka i minikoszyk


w końcu upolowałam też pudełka na proszek do prania


Kiedy jeszcze mogłam dłużej szydełkować planowałam zrobić wielką poduchę, niestety (albo stety) moje plany poległy, ostatecznie skończyło się na kosmetyczce. Jakiś czas temu była to siwo-granatowa kosmetyczka na suszarkę (zaplanowana) a tym razem stwierdziłam, że do kompletu przydałaby się druga na lokówkę...i tym sposobem wykorzystałam to co zaczęłam...mogę się cieszyć i tą w pastelowych odcieniach...może kiedyś przyjdzie czas na poduszkę




Ach dziewczyny...tyle rzeczy chciałabym jeszcze zrobić, ale nie wiem czy zdążę...
w następnym poście będzie jeszcze coś dla małej kruszynki i trochę też dla mnie:)

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod ostatnim postem:)))
Pozdrawiam
Agea




30 komentarzy:

  1. Działasz jak szalona :) Ale rzeczywiście lepiej teraz, a potem skupisz się i tak na Maleństwie. Dużo sił na ta końcówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak troszkę tylko szalona:)
      później pewnie maszyna będzie się kurzyła...choć mam nadzieję, że tak nie całkiem:)

      Usuń
  2. Pięknie ogarnięty. Jak znam życie to wszystko zdążysz i to perfekcyjnie. Jednak może przemyśl czy to konieczne. Najważniejsi jesteście teraz wy dwoje.
    U mnie totalne nieogarnięcie, no cóż lata pracy, aby to osiągnąć.
    Świąteczne pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, ze to niekonieczne...ale Zdolności wierz mi, ja tak już mam...to pewnie ma też swoją nazwę...
      to silniejsze ode mnie i działa też na mnie uspokajająco, relaksująco...ale jak tylko mała da znać, że mam przestać, to spoczywam jak królowa na kanapie...i nic już dalej nie robię...i te nitki, i te pocięte materiały tak leżą nieogarnięte:)))hehe

      Usuń
  3. Piękne prace!
    Zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne pomysły. Pozdrawiam cieplutko :)
    http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudne prace, aż miło. Wesołych Świąt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, również życzę Wesołych Świąt:)

      Usuń
  6. Cudowne w moim błękitnym ślicznym kolorze. Łazienka wygląda w tych kolorkach bajkowo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszan na mój nowy blog . Wracam po przerwie z nowym miejscem , nowymi wnętrzami.
    grey-home.blogspot.com

    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne ozdoby, nie dość, że ręcznie wykonane, to jeszcze z materiałów z recyclingu! Super!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko w takich jasnych barwach-super:)
    ściskam i Wesołych Świąt życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...te kolorki działają na mnie jakoś uspokajająco...
      pozdrawiam i też życzę Wesołych Świąt

      Usuń
  10. Ale śliczności! Fajny komplecik wyszedł spod Twoich rączek!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger