poniedziałek, marca 23, 2015

w pokoiku

Witajcie, 
troszkę mnie nie było, ale już do Was powracam. Przez ten czas zrobiłam się większa i cięższa...ale to ciężkość ze szczęścia. Mała sobie rośnie, rozpycha się i sama jestem ciekawa czy wytrzyma tam w środku jeszcze 35 dni.
Każdy kto mnie widzi, twierdzi, że to nastąpi już chyba za moment....hehe
Lekko nie jest: moje kostki u nóg są spuchnięte, czasem złapie skurcz, palce u rąk drętwieją. Niestety w zeszłym tygodniu nie obeszło się bez wizyty u złotnika, który musiał przeciąć moje bezcenne pierścienie...ale powiedział, że nie jestem jedynym takim przypadkiem wśród ciężarnych...hmm

Przez te tygodnie starałam się ogarnąć mieszkanko - jak to mówią "wiję gniazdo", mężuś odświeżył ściany w pokoiku, pomalował nowy mebelek, łóżeczko i przewijak, ja zrobiłam porządki w swoich przydasiach i materiałach. 
Kolejny raz potwierdzam, że jestem wielkim chomikiem - matko, wiecie ile się tego uzbierało:) 

Starałam się też coś uszyć, bo jak Ja mogłabym tego nie uczynić. 
Niestety nie mogłam zdecydować się na jakiś konkretny kolor ani wzór...
więc wyszło tak "różnie" tzn. róże, błękity, mięta, szarości, czerwienie a nawet coś żółtego 
są też kropki, paski, różyczki i oczywiście moja ulubiona biel
--- pewnie z czasem jeszcze coś pozmieniam - jeśli malutka na to pozwoli, bo rozpycha się tam w środku, że hoho ---



 Zaczęłam od uszycia zasłonki i otulacza do łóżeczka 
a później....


powstał pomocnik przy fotelu i okrycie na fotel


Cieszę się, że jeszcze zanim dopadło mi drętwienie prawej ręki udało mi się też połączyć wszystkie "babcine kwadraty" nad którymi tyle siedziałam i dziergałam -teraz chyba nie podołałabym takiemu wyzwaniu.
choć marzy mi się, żeby dokończyć coś jeszcze na szydełku...trzymajcie kciuki:)))




powstała też chmurka i girlanda



A na bieliźniarce zasiadł duży miś, który podarował mi mój chrzestny gdy byłam bardzo mała.
Miś przeszedł pachnącą kąpiel i został odziany w nowe ubranko...pomyśleć, że ma niemal tyle lat co Ja:)


w oknie zawisł odświeżony "Łapacz snów"


Marzyłam żeby zdążyć uszyć rożek i chociaż jakieś serducho



i zapomniałabym jeszcze o pledzie różanym i pikowanym.
Poszukiwałam materiału w róże, ciężko było, bo albo akurat nie było go w sklepach albo cena tak kosmiczna, że oczy mi się powiększały gdy ją widziałam 
- ale udało mi się zdobyć używaną pościel w bardzo dobrym stanie i z niej zrobiłam kilka rzeczy także do innej części domu:)
---


Nie może też zabraknąć kiciusia, który upodobał sobie komodę z przewijakiem i niestety go okupuje...
początkowo "przekonywaliśmy" go z tym, żeby nie wskakiwał do łóżeczka, opcja z nadmuchanymi balonami, które miały go odstraszyć (bo pękną jak wskoczy) nie sprawdziła się - M.A.po prostu bawił się nimi i przebijał je bezstresowo...na szczęście po zmontowaniu i pomalowaniu przewijaka odkrył, że to jednak to miejsce a później gdy uszyłam pokrowiec na fotel to teraz spędza pod nim większą część dnia.
---
 a to MY 
(jeszcze przed "zdjęciem" pierścieni)


pozdrawiam Was ciepło i radośnie, 
bo u mnie za oknem wyjątkowo słonecznie i wiosennie

Agea


39 komentarzy:

  1. Kochana jest bajecznie!!! Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie to urządziłaś, wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny pokoik i tyle pięknych rzeczy naszyłaś!!! Pikowany pled -cudo!!!!
    Trzymajcie się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale cudnie :-))))
    powodzenia :-)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajkowy pokoik.Tylko malej ksiezniczki jeszcze brakuje,
    Odpoczywaj ile mozesz bo jak sie mala urodzi to zawsze bedziesz myslala najpierw o niej a o sobie na koncu.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uroczy pokoik :) Przypomniało mi się, jak sama 5 miesięcy temu urządzałam pokoik dla mojego synka. Strasznie szybko ten czas leci. Szczęśliwego rozwiązania życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo zauroczona tym pokoikiem;) Maleństwo będzie przeszczęśliwe w takim bajecznym pokoiku:)
    Trzymam kciuki i zdrówka życzę!!!!
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie..! :) Narzuta w kwiaty jest niesamowita-sama szukam takiego materiału, Twój jest idealny.. :) Rożek także wyszedł ci śliczny..mała Księżniczka na pewno będzie zadowolona :)
    Trzymajcie się cieplutko!;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest pięknie! Szczęśliwego rozwiązania!

    OdpowiedzUsuń
  10. To wygląda na to, że wszystko jest już gotowe, a więc spokojnego oczekiwania porodu i powodzenia!
    P.s. - nasz kot na widok maleństwa przyniesionego do domu czmychał gdzie pieprz rośnie i długo ją obwąchiwał nim się na dobre zbliżył, za to przed porodem orzytulał się za trzech i niemal mi z brzucha nie schodził jakby przeczuwał, że nadchodzi konkurencja ;-l

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      ciekawe jak nasz przywita nową lokatorkę:)

      Usuń
  11. Aguś, myślałam dzisiaj o Tobie intensywnie :) Kącik urządziłaś śliczny, nie wątpiłam zresztą, że mogłoby być inaczej. Twoje zdolności krawieckie nadal mnie zachwycają - pikowany pled jest fantastyczny :) Buziaki i wszystkiego co najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudnie! Dbajcie o siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. przepiękny pokoik, wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny pokoik,podziwiam Cię że miałaś na to tyle sił. Zdjęcie z brzuszkiem bardzo mnie rozczuliło:) Pozdrawiam i szczęśliwego rozwiązania:). Kasia-mazurskie pasje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powolutku, powolutku i jakoś póki co sił starczało...ciekawe co będzie dalej:)

      Usuń
  15. Cudnie! A ten pledzik pikowany prześliczny! Mam nadzieję,że i mi uda się stworzyć coś podobnego... Rozumiem Cię doskonale co do dolegliwości :( Tylko u mnie to razy 2 ;) 3maj się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przejmuj się ja też poszerzałam się o 20 kg, a rodzić się nie chciała bez turbodoładowania.
    Pięknie przypudrowałaś pokoik. Nic dziwnego, że kiciuś dobrze się w nim czuje. Mój uważa balony za świetną zabawkę i o dziwo żadnego nie przebił pazurami, chociaż je wysiadywał jak jajka.
    Życzę Ci aby dziewczynka była taka spokojna, jak moja własna i aby żaden fotel nie był potrzebny mamie w nocy.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle co prawda jeszcze nie przybyłam, ale i tak wagę mam słuszną:)
      oj tak, aby była spokojna:)
      dziękuję

      Usuń
  17. Urządzaj, urządzaj. Bo za parę tygodni czas na zwykłą kanapkę może wydawać sie luksusem. Ale i tak macierzyństwo to cudowna przygoda.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ślicznie w pokoiku. Dużo zdrówka i sił na ten ostatni miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wyszlo pieknie a zdjecie brzuszka cudne :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie kreujesz przestrzeń w kąciku maluszka :)))) A brzusio słodki! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger