sobota, stycznia 24, 2015

Poczyniłam

Tak mijają są dni, a ja rosnę...powiększam się w każdej części swojego ciała.
Mam nadzieję, że to dobrze i że dzięki temu mała też tam w środku ma miejsce na swoje akrobacje...czasami czuć je dosyć mocno, innym razem delikatnie...ale póki co nadal jest bardzo przyjemnie.
---
Dla rozkoszy podniebienia zrobiłam dla siebie (dla Nas) i rodzinki Karpatkę, którą mój mąż osobiście dziś dostarczył...a ja zrelaksowałam się później na kanapie z wielkim kawałkiem....


Nastrój mi dopisuje i mogę myśleć o tym, żeby coś uszyć, a że okazje do obdarowania są to wyciągnęłam ostatnio materiały i zasiadam do maszyny...co prawda przerwy są częste, bo bóle kręgosłupa dopadają nagle i każdą się od razu położyć, ale przecież też samo leżenie nie jest wskazane.
Zdziałam ostatnio prezencik odwiedzinowy dla chrześniaka i zapakowałam upominki dla babci i siostry w woreczki...może torebki byłyby bardziej na miejscu, ale z drugiej strony pomyślałam, że może taki woreczek zostanie później jeszcze niecnie wykorzystany.

Coś dla chrześniaka - towarzysz zabaw, segregator na pierwsze prace i rysunki oraz worek do żłobka



nazwany przez młodego "Panem wąsikiem"



a dla babci i siostry



* w związku z "nadchodzącą" wiosną powolutku wymyślam co by tu pozmieniać w domu...i oczywiście w pokoiku dla małej...ach tyle kolorów jest do wyboru...jak wybrać...hmmm

Pozdrawiam
Agea

31 komentarzy:

  1. Świetne prezenty! Takie od serca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wrażenie, że wszystkie blogerki są teraz w ciązy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ladne :-). Oj ja tez rosne i rosne i mysle powolutku jaki kacik zrobic dla maluszka, pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  4. "Pan wąsik" skradł moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj,kiedy ja jadłam karpatkę... Mniam ;))
    Piękne prezenty,z pewnością bardzo ucieszyły obdarowane osoby :)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, może nie za często, bo to jednak sporo kalorii ale od czasu do czasu nie zaszkodzi:)

      Usuń
  6. Fantastyczne prace,Bardzo mi się podobają.Ależ dawno nie jadłam karpatki:)Mamy takie same poduszki,miętowe w kropeczki.Cudny materiał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, a wiesz, że te miętowe w kropeczki, to tak naprawdę gwiazdki, tylko rzeczywiście wyszły jak kropki...

      Usuń
  7. Piękne prace :-) Pozdrawiam cieplutko :-) Dorota :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno mnie tu nie było, a tu pięknie jak zawsze, boskie te tkaniny, brałabym wszystkie! Pozdrawiam serdecznie :)
    Zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja dawno nie jadłam karpatki:) Wygląda pycha:) i śliczny kubeczek:) w ogóle cudnie i pastelowo- wiosennie.
    pozdrawiam kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a kubeczek jeden z moich ulubionych, dziękuję i polecam karpatkę:)

      Usuń
  10. śliczne prace, a woreczki na pewno praktyczniejsze niż torebki

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie prace śliczne! :) Bardzo fajny pomysł z tym pakowaniem w takie własnoręcznie szyte worki. Można powiedzieć, że dzięki temu prezent jest jeszcze bardziej od serca :) Mimo wszystko najbardziej w oczy rzuciła mi sie karpatka! Wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach ta karpatka...ale naprawdę wyszła dobra:)

      Usuń
  12. Pewnie, że w woreczku prezent lepszy. To jakby taki gratis do samego prezentu jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger