czwartek, października 30, 2014

Moja radość jest we mnie

Pojawiam się znikam…
ostatnie dni, tygodnie, miesiące sprzyjają wyłącznie wyciszeniu i zwolnieniu tempa. 
W pewnym momencie czas się jakby zatrzymał a myśli skierowały się wyłącznie na tym, o czym marzyłam od 7 lat.
Na początku chyba nie mogłam uwierzyć, że naprawdę się udało i że rozwija się mnie właśnie maleństwo, czyli moja „radość”.
Pierwsze tygodnie były bardzo stresujące, częste wizyty u lekarza, USG, leki…od płaczu po śmiech. 
Ale bijące serduszko…to balsam dla mojej duszy. 
Nie wiem, co zrobiłabym bym bez rodzinki, przyjaciół i wspierającego lekarza.
Teraz jest lepiej, zdecydowanie lepiej, bo minęły chociażby męczące mdłości – a to już duża ulga. 
Próbuję pokonać ból głowy i kręgosłupa, ale z tym, że nagle zapadam w sen i śpię nawet cztery godziny w dzień – no z tym nie potrafię walczyć.
Nocne wstawanie dotychczas spowodowane było raczej kocią pobudką – a tym razem to ja budzę M.A z wiadomych przyczyn. hehe
Od siostrzyczki dostałam kilka lektur do przeczytania, czytam, czytam i śledzę każdy tydzień 
– teraz już 14J


No i powoli nie mieszczę się w swoje ubrania, ale tym póki, co się nie przejmuję i przyznaję się, że polubiłam legginsy a’la getry. Tak jest chyba najwygodniej…o tak…zdecydowanie wygodnie.

Prowadzę tryb kanapowy, odpoczywam (wg. zaleceń lekarza), słucham muzyki, śpiewam, czytam, kosztuję soki, które codziennie wyciska dla mnie mąż i …jeszcze raz odpoczywam.



---
Mam nadzieję, że będę się teraz częściej pojawiać, bo powoli odzyskuję energię...

A pamiętacie jak to było u Was tak na początku?

Pozdrawiam
Agea

59 komentarzy:

  1. Moje gratulacje!!!Odpoczywaj jak najwięcej :)
    Ja nie jestem w ciąży a i tak uwielbiam legginsy ;p
    Mnie na początku ciąży mdłości też okropnie męczyły ale potem było już ok.
    Trzymam kciuki żeby wszystko dobrze dobiegło do końca :)
    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze gratuluję maleństwa, bo nie wiem czy wcześniej to zrobiłam, a jest czego gratulować :)
    Po drugie temat ciąży jest mi bardzo bliski, gdyż ja też spodziewam się dzidzi i jestem debiutującą ciężarną...

    Czasy 14 tygodnia pamiętam i muszę stwierdzić, że był to początek końca tych okropnych dolegliwości I trymestru, typu wymioty, brak apetytu, jadłowstręt, zapachowstręt i wszelakie wstręt do jedzenia jaki mi wtedy towarzyszył...na szczęście jest to już za mną, rozpoczęłam 27 tydzień i czuję się coraz bardziej jak słoń w składzie porcelany :)

    Zapraszam do siebie :)

    Pozdrawiam Was serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, pamiętam co się działo jak otwierałam lodówkę...brrr
      teraz jem już o wiele więcej...no może z mięskiem mam trochę bakier
      ...urocze określenie "słoń w składzie porcelany":)))
      a u mnie na razie jeszcze "na tapczanie siedzi leń...."

      Usuń
    2. Ja właśnie miałam największy problem z mięsem, dużo lepiej tolerowałam warzywa, owoce i lekkie potrawy. Dopiero od połowy II trymestru mięso zaczęło pojawiać się częściej na moim talerzu, ze względu na to że sama miałam na nie ochotę, ponieważ wcześniej zmuszałam się do zjedzenia chociaż kawałeczka, żeby dzidzi nie zabrakło niczego :)

      Pozdrawiam raz jeszcze :)
      Kasia

      Usuń
  3. W pierwszej ciązy czułam się rewelacyjnie:) ale mogłam odpoczywać, leniuchować i robić co chciałam - spałam, jadłam tyłam i cieszyłam się życiem. W drugiej juz nie byłotak łatwo - pierwsze dziecko dawało w kość, a poza tym dopadły mnie przeokropne mdłości utrzymujące się bardzo długo, zmęczenie i całkowity brak czasu na wszystko....
    ale przezyłam:)))
    Mam dwie piękne nagrody!!:)))Pozdrawiam i zycze powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję!! Dajesz mi nadzieję, że i mnie się w końcu uda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo... no to życzę powodzenia :) Ty zwolniłaś tempo, a ja wręcz przeciwnie - 37tydzień - przyspieszam tempo na maksa, bo jest jeszcze tyle do zrobienia, a czasu coraz mniej!! Kiedy pojawi się córcia, chciałabym zająć się nią całkowicie i nie myśleć, że jest jeszcze coś do zrobienia.. także podkręcam tempo i działam póki mogę. Trzymam kciuki, żeby wszystko przebiegało pomyślnie u Ciebie - wszystkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! :) O ja swoje początki doskonale pamiętam... 4 miesiące przy misce lub wc :D Do 6 miesiąca na mięso patrzeć nie mogłam :D Ale potem apetyt mi wrócił ze zdwojoną siłą ale z kolei zaczął mi dokuczać kręgosłup i bardzo silne kopniaki maluszka :D Czasami rano budzę się z wrażeniem poobijanych żeber ale nie zamieniłabym tych chwil na żadne inne :) Odpoczywaj dużo, dbaj o zdrową dietę i o nic się nie martw na pewno wszystko będzie dobrze :) Jak już zaczniesz szaleć w sklepach z wyprawką dla dzieciątka to tak na prawdę chyba dopiero wtedy dotrze do Ciebie, że zostaniesz mamą :D Przynajmniej ja dopiero wtedy uwierzyłam, że to się dzieje naprawdę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach, już się trochę nie mogę doczekać tych "małych' kopniaków:)

      Usuń
  7. GRATULACJE!!! ♥
    Odpoczywaj i dbaj o siebie!
    To wielkie szczęście!
    BUZIAK :*

    OdpowiedzUsuń
  8. To ja wobec tego serdecznie gratuluję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje !!!!! W pierwszej ciąży byłam jakieś 17 lat temu . Wrzesień , październik i listopad to był właśnie pierwszy trymestr . Do czwartego miesiąca tylko wymioty, ból żołądka ... schudłam wtedy bardzo i wazyłam 42kg , ale za to później był apetyt na wszystko , wszystko mi bardzo smakowało . Urodziłam syna 3950g. Pięć lat później gdy zaszłam w drugą ciąże było to samo , cztery miesiące powtórki . Urodziłam drugiego chłopca 4000g . Mimo tych dużych dolegliwości , które miałam w ciąży , jak teraz patrzę na moich dużych już chłopców , to nie zamieniłabym tych dni na żadne inne , bo ... tak to już jest , że inne kobiety nie mają żadnych dolegliwości , a inne zaś mają , najważniejsze jest to , aby dzidzia była zdrowa :-) Korzystaj z tego pięknego okresu jakim jest ciąża :-) Pozdrawiam Cię serdecznie z Zielonkowego Domku :-) Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokaźne wagi:) Gratuluję
      staram się korzystać i wypoczywam jak nigdy:)

      Usuń
  10. :-) A ja piszę komentarz lewą ręką bo na prawej trzymam moje czwarte dziecię i karmię ;-) To czas, w którym mogę ulubione blogi przejrzeć... Początki zawsze miałam ciężkie, ale drugi trymestr to frajda na całego ;-) Energia i radocha. Tym razem musiałam przeleżeć 6 tygodni. To było trudne, ale przecież wiadomo dla Kogo to się robi :-) Dobrego czasu życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czwarte - podziwiam i zazdraszczam:)
      to prawda, że wiadomo dla kogo dlatego też staram się nie marudzić:)))

      Usuń
  11. Również dołączam swoje gratulacje :)))) i dużo zdrówka dla Was :)
    Pozdrawiam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy a zdrówko jak najbardziej się przyda:)

      Usuń
  12. Kochana, z całego serca ci gratuluję! Trzymam za was kciuki i cieszę się razem z wami!!!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję a kciuki jak najbardziej - potrzebujemy ich:)

      Usuń
  13. Gratuluje dla mnie to był najpiękniejszy okres w życiu czułam się tak wyjątkowo. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda piękny i wyjątkowy czas...gdybym tylko Ja umiała się jakoś tak mniej stresować:)

      Usuń
  14. i cudownie ;) życzę wszystkiego dobrego :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Aguś, ogromne gratulacje.
    Wypoczywaj, odpoczywaj i nabieraj sił na spotkanie z maleństwem. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obiecuje Aniu, ach...gdyby te siły można było gdzieś zmagazynować na przyszłość:)

      Usuń
  16. Wieeeeelkie gratulacje Kochana!!! Wracaj do sił, oby nudności już Cię nie męczyły, a wtedy całkowicie oddasz się Twojemu wspaniałemu stanowi!
    Ja miałam to szczęście, że obie ciąże przeszłam nie wiedząc co to nudności... :) I ogólnie wspaniale się czułam czego i Tobie życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczęściara z Ciebie - bez nudności...:)
      ale u mnie też już teraz sporadycznie się pojawiają

      Usuń
  17. gratulacje! ja też jestem w ciąży, aktualnie jest to 21 tydzień. polecam książkę "ciężarówką przez 9 msc"
    odpoczywaj teraz długo i wysypiaj się na zapas bo po urodzeniu życie zmienia się o 360 stopni. wiem bo już mam małą 3,5 księżniczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jak fajnie, to już półmetek...
      ale ze spaniem w nocy to jakoś średnio mi idzie, co chwila się budzę...wiadomo w jakim celu

      Usuń
  18. też czytam Botanikę Duszy trudna, ale nieprzeciętna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję maleństwa !! Cieszę się razem z Tobą :)
    Mnie również okropnie męczyły mdłości, aż nabawiłam się przez nie i wymioty anemii, ale przecież każda z nas przechodzi ten szczególny czas indywidualnie więc nie przejmuj się i odpoczywaj :)) Ważne byś w tym czasie zajęła się czyś co lubisz i nie stresowała. Trzymam kciuki :))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniała nowina! Problemy w końcu miną a za rok o tej porze będziesz sobie leżeć pod kocykiem z dzieckiem przy piersi i uśmiechniesz się do swoich dzisiejszych lęków. Nie ma wspanialszego i bardziej "godnego" zmartwień powodu niż dzieciaki. Mówi Ci to matka z 13toletnim stażem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aldi, zrobię więc taką wizualizację....za rok, pod kocykiem, przy piersi...
      dziękuję

      Usuń
  21. Tak coś czułam patrząc kiedy bywasz na Facebooku :) Aga serdecznie gratuluję. Wiem co czujesz. Mam nadzieje , ze jeszcze raz będę czuć to co Ty teraz.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda i tam też bywam mniej...hehe
      to ja Ci życzę Malwinko, żebyś to jeszcze raz poczuła

      Usuń
  22. Bardzo Gratuluję ja jestem mama od roku i to najcudowniejsze co mnie w życiu spotkało. A ciąża... początki a właściwie do połowy ciąży okropne mdłości a potem przypływ energii i bardzo mnie nosiło artystycznie ciągle coś chciałam tworzyć :) teraz mały ciągle tylko dłonią kręci... co by tu zmajstrować :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcę tej energii, oj chcę jeszcze, tak żeby powróciły mi tchnienie do robótek wszelakich
      gratuluje małego majsterkowicza:)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. to trzymam kciuki i przesyłam dobre fluidy............:)))

      Usuń
  24. Gratuluję. Zawsze miłe i radosne są takie wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  25. Cieszę się razem z Tobą, rozumiem Twoją ogromną radość, ja wciąż czekam i walczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nigdy tylko się nie poddawaj, walcz i wierz, że się uda....i też posyłam Ci dobre fluidy.........:)))

      Usuń
  26. Gratuluję! Mnie na szczęście mdłości ominęły, ale początek ciąży przespałam. Wracałam z pracy i od razu zalegałam na kanapie zapadając w pół minuty w głęboki sen ;) Za to później, chociaż z brzucholem, to miałam energii że ho ho!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi...to szczęściara z Ciebie, że bez mdłości...
      oh...chcę tej energii...chcę

      Usuń
  27. Gratuluję! To prawdziwe szczęście, życzę Wam, aby radośnie mijały kolejne tygodnie :)
    Ja może nie będę pisać jak u mnie było z ciążami, bo nie było za dobrze, ale najważniejsze, że w konsekwencji, tulę do siebie, codziennie, dwa, wspaniałe szkraby.
    Będziesz mamą! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję! Ja też czekałam dobre 7 lat, o jakim było to zaskoczeniem, że mam w brzuszku maleństwo, ciąża nie obyła się bez stresu ale tak już jest że się człowiek troszczy o maleństwo. Jak masz pytania to pytaj ;) Nasza Hania skończyła niedawno 3 miesiące. Zapraszam do siebie:*
    Trzymaj się mamusiu ,mdłości miną i wszystko będzie dobrze- zobaczysz ! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger