niedziela, lipca 27, 2014

Własny rytm

Żebyście nie pomyśleli, że tylko tak całkiem leniuchowałam...bo i owszem leżakowanie codzienne było
i spacery także
ale nachodziła i mnie tęsknota za czymś robótkowym
...maszyny nie zabrałam, aż tak ze mną źle nie jest
ale szydełko i owszem, malutkie to takie i podręczne a i włóczki za wiele nie ważą
tyle godzin podróży w jedną i w drugą stronę - i późne popołudnia też mogą choć na chwilę dać namiastkę robienia czegoś 
To dla mnie też pewien rodzaj odpoczynku, takie zawieszenie w czasie
---
Plaża o Zachodzie słońca jest równie bezcenna co za dnia, ale ma w sobie takie pokłady romantyczności, ciepła, wyciszenia
i myślę, że właśnie w takich okolicznościach można odnaleźć swój własny rytm...






a przy okazji


- a że w czasie wyjazdu na świat przyszła upragniona córeczka mojej przyjaciółki, 
to ogromną ochotą zabrałam się do dziergania kocyka -




i coś co przypomniało mi jak byłam małą dziewczynką i bawiłam się w robienie bransoletek z muliny...








- od strony Zatoki Puckiej -




---
i jak dobrze by było gdybyśmy mogli...



Pozdrawiam
Agea 

11 komentarzy:

  1. To również i moja ulubiona pora nad morzem :))) piękne fotografie !
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne zdjęcia!!! w takim miejscu na pewno pracowało się jeszcze lepiej:):)
    buziaki słoneczne kochana

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie tak daleko ode mnie wypoczywałaś :) Wspaniałe ujęcia, wypoczywa się od samego patrzenia na Twoje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach to morze...Uwielbiam!
    Piękne zdjęcia.Ja też robiłam bransoletki plecione z muliny ,kiedyś ;p
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniały wypoczynek, wspaniałe zdjęcia :) a co do muliny, ja też pamiętam jak na lekcjach pod ławką do dzinsów przypięte były agrafki i odchodziła produkcja bransoletek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się, nasze morze jest wspaniałe! Ja jadę za tydzień i już nie mogę się doczekać. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Serducho pęczkowane bardzo mi się podoba.
    Plaża jakaś fajna, wygoniłaś z niej ludzi? Ja morze lubię tylko przed i po wakacjach.
    Za tydzień jak skończę remont też będę podziwiać, ale jak zwykle góry.
    Wypoczynkowe pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  8. hihihi super :) a bransoletki z muliny przywołały dziecięce wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet nad morzem rączki świerzbią:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w tym roku tak króciutko byłam nad morzem, że brak słów. Ale nawet te darowane godziny były boskie. Chociaż bez szydełka w tym roku ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger