niedziela, czerwca 01, 2014

coś...dla siebie

Skoro wczoraj (czyt.sobota) wstałam skoro świt o 5.40 to dziś nadrobiłam i obudziłam się o 9.00...
więc, że tak powiem wyrównałam do (mojej) średniej weekendowej...hehe
Z okazji dzisiejszego dnia Dnia Dziecka zrobiłam coś dla siebie, tak na pocieszenie najbliższych dni
Od dawna (tak odnotowałam w swoim notatniku) w chciałam uszyć domowe papciowe balerinki i pokrowiec na okulary przeciwsłoneczne
I w końcu...dziś..."nadejszła wiekopomna chwila"








Jak na nie patrzę to się uśmiecham, bo były uszyty tak trochę na próbę i z dwóch podkoszulek
- muszę poszukać trochę tutoriali aby nie było widać przeszyć we wnętrzu i tak zdziałać aby następnym razem "boczki" były wyższe:)
i zrobić coś aby były jednak trochę antypoślizgowe...jeśli macie jakieś pomysły to chętnie skorzystam:)
---
a na koniec dzielę się z Wami ciasteczkami maślanymi...
w końcu Dzień Dziecka więc słodkości nie może zabraknąć



i jeszcze "Pina Colada song"
za namową naszej Happyholic obejrzałam wczoraj "Sekretne życie Waltera Mitty"
i w ucho wpadła mi właśnie ta piosenka
"Escape" - Jack Johnson


Pozdrawiam
Agea

17 komentarzy:

  1. Wow cudowne balerinki. Oj zdolna jesteś ... i to bardzo.
    U mnie też ciacha z okazji Dnia Dziecka. A co, przecież też jesteśmy dziećmi :)
    Pozdrawiam :)))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekny prezencik :) Śliczne balerinki:)
    A ciasteczka mniam... maślane, najlepsze!
    Ślę uściski kochana

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak się właśnie zastanawiam kiedy ja uszyję coś tylko dla siebie ??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne papucie, myślałam o podobnych, ale koniec końców, poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowe :) PS Nie wiem czemu automatycznie przeczytałam "okulary przeciwdeszczowe" oO :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Papucie jak marzenie. Pokrowiec świetny. A ciachami już się zachwycałam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Balerinki bombowe :) Niestety nie potrafię doradzić, co zrobić, aby się nie ślizgały (może się nie ślizgać :)))) - myślę, że dziewczyny coś doradzą. Ciasteczka wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest coś takiego jak lateks w płynie do ABS`ów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zrobione na próbe a jednak wyglądają po mistrzowsku - balerinki sa urocze, etui też cieszy oczy!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Paputki rodem z Japonii:)) tak delikatnie na fotkach wyglądają. Ja jako podeszwy przykleiłabym takie wkładki żelowe, co w ccc sprzedają:)) niew iem, czy to dobry pomysł, ale jedyny, jaki wpadł mi do głowy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. no i trzeba na rozpieszczanie siebie czas znaleźć, śliczne papciochy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super kapcioszki ;) proponuje naklejki silikonowe do dziecięcych rajstopek :D nie wiem czy można kupić oddzielnie, ewentualnie można "wymontować" z rajstopek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajowo mieć kapciuszki własnej produkcji. Świetne są.

    OdpowiedzUsuń
  13. oj fajnie takie kapciuszki! Super sprawa, żeby takie zrobić i wziąć w podróż do walizki, bo mało miejsca zajmują :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale fajne papucie, ja mam też jedne zaczęte ze starego swetra, ciekawa jestem, czy kiedykolwiek uda mi się je skończyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam takie kapciowe balerinki! Całym sercem. Chodzę w takich (ale nie takich ładnych, bo lidlowych) cały czas poza mega upałami, kiedy cenię czarne japoneczki.
    Szyć niestety nie potrafię. Ech....
    Śliczne!
    ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger