sobota, 28 czerwca 2014

Carpe diem i wszystko co kocham...

Przeżyłam Zakończenie Roku Szkolnego...kolejne moje nauczycielskie
3 letnie podsumowanie - pożegnanie z klasą
poleciały łezki bo i najbliższe koleżanki zmieniają miejsce pracy...
wakacji jeszcze nie czuję, bo troszkę popracować jeszcze trzeba będzie i czeka mnie przede wszystkim egzamin, to chyba najbliższe najbardziej stresujące wydarzenie
w środę o 8.30...rozpocznę, a o której i jak skończę...nie wiem
mam tylko nadzieję, że przeżyję ten dzień
---
A z wydarzeń domowych...hmm
kolejny raz zdarza się tak, że jak psuje się jedna rzecz, to za chwilę druga...i mam nadzieję, że nie trzecia
po maszynie, zresztą już naprawionej, nadszedł czas na żelazko
ja chyba na prawdę ostatnio przesadziłam i sprzęty wyeksploatowałam do maksimum
Zgadnijcie kiedy żelazko mogło się popsuć, nie na 2-3 dni przed zakończeniem Roku Szkolnego ani nie po...nie, nie - ale właśnie w dniu kiedy jednak jakoś wyglądać trzeba
rano po włączeniu ulotnił się tylko bardzo nieprzyjemny zapach spalenizny...i to był koniec żywota
ale dałam radę, na szczęście sukienka podarowana przez Rodziców nie wymagała aż takiego prasowania a płaszcz...no cóż (ostatnio nawet zagniecenia są modne) i na szczęście słoneczko też zaświeciło.
Teraz zastanawiam się nad jakimś parowcem ...może polecicie jakieś, z chęcią wysłucham Waszych opinii...
---
Na pożegnanie dla klasy...









Starą szufladkę zabrałam mamince...po prostu musiałam ją mieć
a dla przyjaciółki, która miała ostatnimi czasy urodzinki (jak ten czas szybko leci) 
zrobiłam albumo-pamiętnik "Wszystko co kocham"





Pozdrawiam
Agea

20 komentarzy:

  1. Wspaniałych wakacji, powodzenia na egzaminie kochana!
    A wszystko jak zwykle piękne!!! Nie wiem jak to robisz!! :):):)
    uściski ślę

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne rzeczy zdziałałaś! :) A żelazko - no niestety licho nie śpi...
    Powodzenia na egzaminie!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla klasy takie cuda. Wspaniałą musisz być nauczycielką :)) U mnie też było wzruszająco :) To mój pierwszy nauczycielski rok minął.
    Powodzenia na egzaminie. Trzymam kciukasy za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę trzymać kciuki za Ciebie :) Piękne upominki dla klasy zrobiłaś :) Co do żelazka - sama mam takie, które funkcjonuje już chyba tylko siłą rozpędu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szuflada fantastyczna no i twoje robótki jak zwykle zachwycają! Ale z ciebie fajna pani nauczycielka-takie prezenty dla uczniów ,na pewno się ucieszyli :)
    A egzamin to będzie czysta formalność ;p
    Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też pożegnałam swoja klasę - oprócz wzruszenia było jednak wielkie uczucie ulgi - że dotrwaliśmy (mimo wielu zawirowań i bardzo trudnych chwil), że bardzo dobrze napisaliśmy egzamin, że każdy zalogował się do nowej szkoły i zaniósł wnioski, że zostały tylko poprawki i jest realna szansa na ukończenie szkoły. Ale ja wiem, że wrócą - z "dzień dobry", z "co u pani słychać", z "chcieliśmy się pochwalić". Zawsze wracają i to jest najpiękniejsze. Pocieszę Cię - dopije kawę i siadam do pisania raportu z ewaluacji ;) Trzymam kciuki za egzamin ( awans?). Trzymaj się ciepło - M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne etykiety na pożegnanie. Zawsze towarzyszą temu jakieś emocje, przecież to kolejny etap zmian. Co do psujących się rzeczy, z doświadczenia swojego i innych wiem, że jak coś się już zaczyna psuć to w tym samym momencie - niestety.
    Przyjemnej niedzieli życzę i udanych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. powodzenia na egzaminie :O) a prace suprer :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Egzaminu się nie bój. Dla mnie najprzyjemniejszym egzaminem było dyplomowanie. Życzę Ci powodzenia.
    Fajne szyjątka, to chyba ilość dla całej klasy.
    Odnośnie żelazek, to kiedyś kiedy intensywnie szyłam, wykańczałam kolejne. Jednak zdecydowanie najlepsze były firmy Braun (może najbardziej na mnie odporne). Mąż się śmiał, że powinnam testować dla kolejnych firm.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  10. cześć:) czytam tego bloga od dawna i podziwiam cuda, które tu prezentujesz ale niespecjalnie się udzielam jeśli chodzi o komentarze... Dzisiaj jednak postanowiłam napisać, ponieważ pytasz o żelazko a tak się składa, że akurat używam takie, które mogę polecić. Chodzi o model BRAUN 770. Pierwszy egzemplarz kupiliśmy ponad 7 lat temu jako prezent ślubny dla mojej koleżanki i okazał się strzałem w "10". Od tamtej pory zostało zakupionych jeszcze kilka sztuk, obecnie ja, moje dwie siostry i teściowa używają tego właśnie żelazka. Ma nieprzywierającą i niezużywającą się stopę (telfon po paru latach się "wyciera") a do tego w zestawie jest genialna nakładka na stopę żelazka, która umożliwia prasowanie delikatnych tkanin. Wiadomo, że jeśli mamy delikatną tkaninę, to trzeba zmniejszyć temperaturę a wtedy musimy też zmniejszyć wyrzut pary bo inaczej woda będzie nam kapać z żelazka a nie para. Ja wszystko, czego nie mogę wyprasować żelazkiem nagrzanym na max i z maksymalnym wyrzutem pary, prasuję przy użyciu nakładki, przy czym żelazko nadal mam ustawione na max temperaturę i parę. W ten sposób nakładka sama w sobie jest chłodna w porównaniu do stopy żelazka a delikatne materiały prasuje się właściwie samą parą.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. :-) Dzis jestem tu pierwszy raz i zastanawiam sie jak to mozliwe, ze nie znalazlam tego uroczego bloga wczesniej :-)

    Bede odwiedzac na biezaco i zachwycac sie cudami jakie tworzysz :-)

    Pozdrawiam cieplo i zycze powodzenia na egzaminie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie te dzieciaki z tobą mają :) Polecam żelazko z serii PowerLife Philips, cena dogodna a dobrze się sprawuje.

    Mam takie zapytanie... gdzie kupujesz zamki błyskawiczne w kolorze antycznym / starego złota?

    OdpowiedzUsuń
  13. prześliczne prace :)
    mam nadzieję, że egzamin poszedł dobrze :)
    a żelazko polecam philipsa :) przewinęły się u nas różne modele i wszystkie świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej :) Dawno się nie udzielałam w komentarzach, ale regularnie czytam :) Zakładki prześliczne, fajnie mają dzieciaki w szkole z Tobą :) Co do żelazka to ja, mama i teściowa oraz znajomi używamy Philipsa Azur - na razie działają bez szwanku (odpukać w niemalowane) :) No i na koniec: udanych wakacji. Ja dziś rozpoczęłam urlop, muszę się jeszcze spakować i tydzień relaksu nad morzem przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No tak.. wszystko kiedyś musi się kończyć i mknie czas dalej.. mam nadzieje, że wakacje mijają dobrze a nowa klasa będzie pełna uroczych dzieci!
    Pamiątki śliczne przygotowałaś.. a i notes jest uroczy!!!
    A ze sprzętem, ktory się psuje to norma chyba.. nie wiem jak to działa, ale tak jest.. jakaś zmowa :P
    Pozdrawiam :*
    DECU Style

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...