sobota, 31 maja 2014

po mału, po maju...

no w zasadzie to nie tak pomału, bo jakoś ten maj dosyć szybko mi minął
ale to może i dobrze, bo dzięki temu bliżej do wakacji
a dziś wstałam skoro świt...o 5.40...tak, tak...mój kiciuś stwierdził, że tak będzie idealnie
jak już mnie zbudził, to oczywistym było, że sam sobie zasnął


co można robić tak od rana...gdy inni sobie słodką śpią...
co prawda mam co robić, bo czeka mnie przygotowanie prezentacji do stażu...ale bez przesady(nie o tej godzinie, o nie)
więc tym sposobem jestem w trakcie czytania "Listy moich zachcianek" 


tak, tak - to na pewno na "+"
i jeszcze jedno wyszukałam też nowy przepis, a to zakończyło się nową obiadową inspiracją


przepis zaczerpnęłam ze strony zwegowani.pl
moja wersja jest z białymi szparagami
 Będę Wam wdzięczna za jakieś sprawdzone przepisy na dania bezmięsne, bo tak się stało, że ostatnio go nie jadam...i poszukuję...czegoś czym mogłabym w jakiś sposób czymś innym go zastąpić, tak żeby było jednak zdrowo:)
----
a że dzisiaj imieninki mojej ukochanej maminki, a ja nie mogę wręczyć osobiście kwiatka, to pobiegłam na pobliską łąkę i posyłam uśmiech z tymi polnymi ....



i jeszcze dla mamy
i dla tych wszystkich, którzy marzą o podróży do Wenecji...


posyłam buziaki
i zabieram się do c.d. prezentacji...brrr

Agea

6 komentarzy:

  1. To widocznie dzisiaj kotowate miały ranne wstawanie. Mój też na laboratorium z Dziamską obudził mnie trzy godziny przed czasem.
    Odnośnie szparagów to wolę zielone, bo umyciu szparagi chwytam jedną dłonią w połowie długości jedną na końcu (tym obciętym) i łamię. To inteligentne warzywa. To co niepotrzebne czyli zdrewniałe nie wyrzucaj, bo przyda Ci się do każdego wywaru na zupy.
    Ja ostatnio robię na szybko. Zielonych nie trzeba obierać. Polewam je odrobiną oliwy i dosypuję ulubionych ziół. Griluję na patelni, na dużym ogniu po dwóch stronach. Następnie zalewam roztrzepanym jajkiem (w ilości potrzebnej do obiadujących) można dodać trochę śmietany. Po stężeniu można brać prosto z patelni. Wystarczy wrzucić jeszcze odrobinę zielonego w niestężone jajko (pietruszka, kapary).
    Obiad gotowy. Jeśli ktoś upiera się przy mięsie to przypieczony boczek.
    Gotowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniam,,,już sobie wyobraziłam i na pewno wypróbuję.
      chciałam zrobić z zielonymi ale niestety były wykupione...no właśnie pewnie dlatego, że lepsze:)
      dziękuję za przepis

      Usuń
  2. Pięknie, kwiatkowo i smacznie!!! Kotek boski i słodki!
    Pięknej niedzieli :):)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałaś dzięki kici kilka godzin weekendu więcej niż inni!

    OdpowiedzUsuń
  4. jak mój syn wstaje o 5.40, to mam ochotę wypożyczyć go na allegro:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...