sobota, 24 maja 2014

chwila lenistwa

25...30...uff jak gorąco
ale jak dla mnie takie temperatury są jeszcze akceptowalne i w dodatku kojarzą mi się latem
a jak lato i wakacje, więc i oznacza to coś dobrego
Co prawda końcówka roku szkolnego nie należy do najprzyjemniejszych (a wręcz przeciwnie) to i tak miesięczna perspektywna uwolnienia się od hałasu jest wyczekiwana bardzo, bardzo (a nawet odliczanie się zaczęło).
A ja przez cały tydzień nic nie napisałam, więc dziś jeszcze moje chwilowe prawie zeszło-weekendowe lenistwo połączone ze spacerkiem









i mój puchacz, który najchętniej by teraz tylko leżał


a później przyszła chwila na coś słodkiego, 
bo jeszcze w ten weekend przyjechali do Nas moi Rodzice i przywieźli...m.in. blok czekoladowy


 i pachnące konwalie z ogródka maminki



a ja rozczytałam się w "Zapachu truskawek" naszej blogowej koleżanki


a dla ukochanych Rodziców i siostrzyczki (przesłałam paczuszkę) upiekłam jabłecznik


i przy okazji jeszcze w weekend upatrzyłam nowy numer "Sielskiego życia"
hmmm...żyć nie umierać
dobrze, że znowu mamy weekend, 
tylko to pisanie sprawozdania ze stażu troszkę mnie wybija z rytmu...hehehe

Pozdrawiam
Agea

PS. dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze

31 komentarzy:

  1. Wszystko, co uwielbiam: zieleń, słonko, kiciuch- słodziak, łakocie...i lektura, która i u mnie na tapecie (został mi ostatni rozdział:( Pozdrawiam Cię:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to fajniutko, mi troszkę więcej niż jeden rozdział, ale każdym się delektuję i rozmyślam, który przepis by pierwszy niecnie wykorzystać:)

      Usuń
  2. Oj jak Ci zazdroszczę:) Uwielbiam blok! Przypomina mi czasy dzieciństwa, kiedy ciężko było o czekoladę i mama ratowała nas właśnie blokiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też pamiętam, i nie wiele się zmieniło - w kwestii tej, że to mama zrobiła znowu blok czekoladowy:)

      Usuń
  3. Piekne lenistwo!!! trzeba korzystac ile mozna:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak ja nie lubię upałów, zwłaszcza teraz, bo koniec roku to faktycznie ogrom pracy, za którą bardzo ciężko się zabrać przy takich temperaturach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, miałam pisać sprawozdanie....a robię wszystko żeby go nie pisać....tak mi się nie chce....to musi być wina upału...

      Usuń
  5. W tygodniu byla piekna letnia pogoda, a na weekend mamy deszczyk ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuu, a u mnie nawet kropelka nie spadła, nawet wietrzyk nie powiał....a troszkę to by mogło

      Usuń
  6. Pięknie!!!!!! Kocham lato!!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham maj:) sliczne ujęcia, lato już za pasem...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię Twoje zdjęciowe posty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia!!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, kot wygląda na zdegustowanego. Chyba w tym futrze 30 stopni to męcząca sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, Aldi, spokojnie, byliśmy w zeszły weekend, a wtedy było jeszcze znośnie, nigdy nie wychodzimy w największe upały, bo wiemy, że to dla naszego futrzaka pewnie niezbyt by było przyjemne....ale rzeczywiście pod koniec troszkę miał dosyć.....a z drugiej strony ile można tak leniuchować

      Usuń
  11. Cudne lenistwo...mogę dołączyć?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo miły dzionek :) Jejku,kiedy ja jadłam blok czekoladowy?! Pamiętam ten smak jeszcze z czasów podstawówki ;p
    U mnie konwalie już przekwitły,teraz przyszedł czas chabrów i jaśminu -uwielbiam ten zapach!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konwalijki trzymały się jeszcze do środy, teraz pachną piwonie.....
      a po bloku czekoladowym nie ma śladu...pozostało mi tylko zdjęcie...hihi

      Usuń
  13. Bo w maju pięknie jest... :))) Śliczne ujęcia! Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja to już odliczam od weekendu majowego, choć w moim przypadku najgorszy jest koniec kwietnia (cenzurki).
    Piękny i zielony maj u Ciebie.
    U mnie do południa było słońce, ich choć później pogrzmiewało, nie spadła ani jedna kropla.
    Mój puchacz, choć krócej okudlony, na balkon udał się, po zachodzie słońca, którego dzisiaj nie było.
    Pozdrówki i oby do wakacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobrze, że już za Tobą, nasz M.A. też korzysta z balkonu ale tylko po zachodzie - i nie dziwię się mu:)

      Usuń
  15. ależ wakacyjnie i przyjemnie u Ciebie, Puchacz piękny , a blok czekoladowy mnie ostro zanęcił , kto wie, może zakupie składniki jeszcze dziś ;p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale dlaczego Twój Kicio Miniunio jest taki puchaty i ładny? Daje Ci się czesać? Mojemu robią się dredy i co chwila musimy mu ucinać i teraz wygląda, jakby wpadł w ręce pijanego fryzjera. Czesać się nie daje, zębiska ma straszne więc nie dyskutuje z nim. O przepraszam! Czasami daje się czesać moją szczotką do włosów. Musiałam sobie kupić drugą a tamta jest już kocia :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no nie jest lekko, ale trochę go przekupujemy smakołykami. A dredziki się zdarzają, mimo iż codziennie jest jest przeczesany choć trochę. Jeśli nie da się rozczesać to też niestety ucinamy (nawet małego):)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...