środa, lipca 31, 2013

Próby zostały podjęte...czyli o drutach...

Próby zostały podjęte...czyli o drutach...
Kiedy tak ostatnio zabielałam meble...
tak, tak, znowu mnie natchnęło, ale powoli liczba mebli możliwych do bielenia się kończy...
(tym razem stół i krzesła...szczegóły kolejnym razem)
---
i kiedy tak wszystko było porozkładane i schło i czekało na kolejną warstwę
stwierdziłam, że nie mam jak szyć i scrapować, więc...więc może spróbuję nauczyć się robić na drutach,
wiem, wiem
zwariowany pomysł, bo przecież po pierwsze jak, a po drugie kto mnie nauczy...
---
z pomocą przyszedł wujek google i YT
Gdzieś na łóżku, z laptopem u boku, drutami i małymi włóczkami podjęłam swoją drugą próbę nauki 
(o pierwszej nie ma zbytnio co pisać, bo jak się domyślacie skończyła się poddaniem).
I chyba coś załapałam - mimo tego upału, który tego dnia panował za oknem
---
No wiem, wiem cuda to nie są, ale cieszę się, że cokolwiek wychodzi 
choć jakiekolwiek wzory to dla mnie magia
---
jeszcze
---
ale przyjemność z robótki odczuwam, 
dlatego ostatnimi wieczorkami już na spokojnie przysiadam i pobieram nauki



--- mała przerwa nie zaszkodzi ---





A małe skarby włóczkowe to zdobycze maminki, która posiada zmysł poszukiwacza
to ona mi je upolowała
i teraz aż żal by było z nich nie skorzystać
---

a tu mój "koci duch" czy M.A,
który można by powiedzieć pojawia się i znika
a wraz z nim często znikają rzeczy wokół 
---
znalazłam też kilka nowych inspiracji, jeśli macie ochotę zerknijcie


Pomysł na lampiony od Justyny 
A co powiecie na lody Nutellowe 
Kursik szydełkowania, podstawy od Kota Burego 
 Jak uszyć pojemniki - podpowiada Manitowisko 
The day before - piękny przedślubny teledysk 

Pozdrawiam
Agea

środa, lipca 31, 2013

Latawce, wiatr...czyli dziecięco

Latawce, wiatr...czyli dziecięco
Tak, tak, cały czas powracam myślami do wyjazdu nadmorskiego...
I w dzisiejszym poście nie zabraknie małej dawki radości, tym razem w postaci latawców.
Choć pogoda nie zawsze sprzyjała to jednak udało mi się kilka uwiecznić
---







fajniutko, od razu przypomina się dzieciństwo...
---
a dziś chciałam Wam jeszcze pokazać coś co udało mi się wyskrapować
Coś dla dzieciaczków mojej koleżanki Ani- czyli dziewczęcego dla Oli 




---
album na zdjęcia





i coś męskiego dla Kacpra




Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam 

wtorek, lipca 30, 2013

Miłość w przedpokoju

Miłość w przedpokoju
Hehe, nie nie spokojnie, nic z tych rzeczy...
Po wakacyjnym wyjeździe tak się jakoś ciężko było zebrać, rozleniwiłam się okropnie. Na szczęście sytuacja powraca do normy i szaleję z białym pędzlem.
A wszystko zaczęło się od Agnieszki z bloga Lifestyle Inspiracje
tuż przed wyjazdem wygrałam piękny drewniany napis "Love". 
Marzył mi się taki bo nie miałam i udało się, wygrałam.
---
Na początku napis miał stać na biblioteczce ale mój ciekawski kiciuś zrzucił go po pierwszym obwąchaniu, zapadła więc decyzja...przedpokój...
i póki co kiciuś go nie widzi, no ale to zdolna bestia więc możliwe, że to tylko kwestia czasu, bo jak widzicie na poniższym zdjęciu zaginęła już w niewyjaśnionych - jak dotąd - okolicznościach litera "L" z innego obrazka...
czeka mnie zatem wymyślenie czegoś jeszcze w zamian:)
ale daję sobie jeszcze czas...czekam na natchnienie...
A póki co jest tak



Agnieszko, jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję:)

Ale to niejedyna zmiana, napotkałam ostatnio w sklepie ażurowe drzwiczki i teraz po małym liftingu bielowym wiszą na ścianie przedpokojowej
- a swoją droga do nawet zabawne drzwi wiszące na ścianie -



Ach, powiem Wam, że tęsknie za morzem i chciałabym jeszcze raz tam pojechać...
choć dobre jest to, że na pocieszenie mam zdjęcia do których mogę powzdychać
- jeśli macie ochotę możecie się przyłączyć..








Pozdrawiam cieplutko
Agea

PS. przypominam o mojej zabawie w stylu folkowym

piątek, lipca 26, 2013

Nad Bałtykiem...wspomnienia...

Nad Bałtykiem...wspomnienia...
Marzeniem moim było morze i tym razem również się udało się odwiedzić tamtejsze rejony.
Choć pogoda momentami nie rozpieszczała to cały wyjazd będę wspominać bardzo relaksująco...
Uraczę Was sporą ilością zdjęć również w kolejnych postach, a dziś bardziej widokowo, czyli Morze Bałtyckie widziane o różnych porach dniach i różnej pogodzie.
--------------------
To co zapamiętam z wyjazdu to na pewno...
piękne krajobrazy, które towarzyszyły podróży, pagórki, łąki, pola, soczysta zieleń traw, błękit nieba, konie, bociany, krowy, gęsi, piękne kwiaty i dóżo różo - wszystko niemal doskonałe,
zapach wiatru,
szum fal,
pyszne gofry z malinami i polewą czekoladową,
niesamowicie słodki torcik z bezą, karmelem i orzechami,
niemy film z Charlie Chaplinem i muzyką na żywo,
lenistwo na plaży,
latawce,
muszelki,
szyszki,
karmienie mew w locie,
wspólne spacery...
--------------------------













---------
mam na dzieję, że na chwilkę i u Was zatrzymał się czas...
gdyby tylko można było tam zamieszkać....
to było by cudnie

Pozdrawiam
Agea

Ps. Zapraszam na moje urodzinowe Candy

czwartek, lipca 11, 2013

Pamiętnik, kropeczki i chomiczek...

Pamiętnik, kropeczki i chomiczek...
Zbliżają się urodzinki chrześniaczki, i jakoś tak sobie wymyśliłam, że na każdą tak ważną okoliczność przygotuję również coś zrobionego przez siebie.
Dotychczas były to albumy a tym razem zrobiłam Pamiętnik, ale pamiętnik który przeplatany jest kartami na zdjęcia. Nie wiem czy Julka wykorzysta go teraz czy dopiero za kilka lat ale chciałam aby go miała.










...jest kolorowo i radośnie i oby same dobre wydarzenia były w nim spisane:)))
tego życzę Julce
---
a ja w ramach wakacyjnego leniuchowania ob-kropkowałam się troszeczkę...


i wiecie co, ach...muszę o tym napisać...
pamiętacie jak mówiłam, że wpadłam w szaleństwo porządkowe...
to szaleństwo nie ominęło lodówki i zamrażalki...i teraz uwaga...potwierdza się to, że jestem chomikiem...
Był rok 2012, był styczeń i wtedy to, postanowiłam, że wezmę udział w zabawie  
tak, 
ostatnia nazwa jest jak najbardziej na miejscu w moim przypadku.
 Chomikowanie miało trwać od stycznia 2012 do kwietnia 2012, a trwało u mnie do lipca 2013...i miało odbywać się np. na balkonie, ale jak widać wpadłam na genialny pomysł i później schowałam go do zamrażalki - chyba dla lepszego efektu:()

 hmmmmmmm,
no cóż...(już nawet mąż tego nie skomentował)
nie mam nic na swoją obronę,
żeby już wyjść z tego z twarzą obiecuję coś stworzyć:)))

Pozdrawiam Was cieplutko
Agea
PS. zapraszam Was na moje urodzinowe Candy
Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger