niedziela, 16 grudnia 2012

Coraz bliżej święta

Jeszcze tylko troszkę i już będę.
Czekam na nie z utęsknieniem, będzie to czas spokoju, wytchnienia, spotkań...
Mam nadzieję, że wtedy znajdę też więcej czasu żeby i do Was zajrzeć, żeby poczytać książki, coś ciekawego obejrzeć..pospacerować...
Sobota i niedziela upłynęły mi na robieniu świątecznych porządków, z wrażenia, że na mnie czekają budziłam się już po 6 rano, prawie wszystko udało mi się ogarnąć i nawet ubrać choinkę.  Prezenciki już są teraz czeka mnie jeszcze zapakowanie - a to już sama przyjemność.
Kiedy dziś mężuś słodko spał Ja szybciutko zaopiekowałam się małym pokojem a później zrobiłam placuszki z jabłkami, mmm jak to fajnie mieć czas i zjeść coś rano zupełnie spokojnie...coraz bardziej zaczynam to doceniać.



Znaleźć czas na poczytanie


na wytarmoszenie kiciusia


rozkoszować się zapachem pomarańczy


cieszyć się ze zrobionych dla innych upominków



i tych otrzymanych od innych 
Dziękuję Malutka

 


i jeszcze choineczka od siostrzyczki


czasem coś skosztować



przysiąść na świeżo wyprodukowanych poduchach


 i wieczorkiem cieszyć ubraną choinką


i wsłuchiwać się w Elvisa....


PS. i wiecie co, robiąc porządki odkryłam, że mam jeszcze 4 butelki nalewki...hmmm

Pozdrawiam
Agea

wtorek, 11 grudnia 2012

Pomikołajkowe wytwory

Brak czasu na wszystko...tak można określić to co się dzieje u mnie ostatnio. Po głowie chodzi mi wiele rzeczy, które jeszcze chciałabym zrobić, a tu nie ma kiedy. Te ciemne poranki i popołudnia to nie dla mnie, a w dodatku kolejny raz jestem przeziębiona
Oby święta przyszły jak najszybciej i żeby znalazł się czas na odpoczynek i złapanie oddechu.
Ostatnio poczyniłam dwa notesy...przepraszam tylko za zdjęcia, ale sztuczne światło w fotografii to nadal dla mnie wyzwanie...

Notes świąteczny






Pamiętnik





Na koniec, mój czasoumilacz, czyli kiciuś...ach te jego wąsiki


Pozdrawiam
Agea

niedziela, 2 grudnia 2012

W gwiazdach

Jak dobrze, że już grudzień. Czekałam na niego z wytęsknieniem. Listopadowe dni ciągnęły się i ciągnęły.
W weekendy starałam się coś robić, pewnie z czasem i przy sprzyjających warunkach pogodowych zdradzę cóż to było. 
Dziś będzie to pościel, stwierdziłam, że czas zrobić coś dla siebie, dla nas, od taki prezent mikolajkowo-gwiazdkowy. Od jakieś czasu chodziła mi po głowie pościel, na początku szukałam, ale te które znalazłam albo nie dokońca mi pasowały albo ich cena była ciut za wysoka. 
Podjęłam próbę uszycia. Szczerze powiedziawszy myślałam że szycie większych kawałków materiału będzie łatwiejsze niż szycie mniejszych np. tildowych lalek. Nie dokońca tak jest. Pościel spora bo 200x220 cm, więc moja przestrzeń do szycia musiała być lekko przeorganizowana abym mogła w miarę normalnie działać z materiałem.
 Dziś uszyta pościel została sprawdzona (nawet przez kiciusia)...uff rozmiar dopasowany, czeka mnie jeszcze tylko wyprasowani i uszycie dwóch jaśków i prezent mikołajkowy gotowy:)







i jeszcze cosik, wszystkie nalewki już zlałam, będą dodatkiem do rodzinnych prezencików.

W tym roku odważyłam się z trzema smakami: truskawka, wiśnia i malina...teraz czekamy jeszcze na wino mężusia, oby się udało...


Dziękuję Wam za odwiedziny i wszystkie komentarze, mam nadzieję, że grudzień przyniesie mi więcej czasu abym mogła i Was odwiedzać, w tym tygodniu przybył mi 500 obserwator, hurraa:)
czas pomyśleć o zimowym candy...
Pozdrawiam
Agea