niedziela, 25 listopada 2012

Mgliście

Muszę przyznać, że ten miesiąc jest u mnie wyjątkowo mglisty. Wyczekiwałam tych bardziej słonecznych chwil, ale się nie doczekałam, więc stwierdziłam, że trzeba wyjść naprzeciw czyli w plener. Listopad mnie nie rozpieszcza, ogólnie to chyba nie jest to dla mnie dobry czas. Czasami pomysły innych (mama na myśli pracę) doprowadzają mnie do czarnej rozpaczy albo wywołują u mnie chwile stresu. Co prawda większą część mam za sobą ale muszę jeszcze przetrwać jeden cięższy dzień. Obym dała radę, bo trzeba powoli robić świąteczne prezenty.
No dobrze, trochę pomarudziłam, wygadałam się, a teraz krótka fotorelacja ze spacerku, w domku tak ciemno, że żadne zdjęcie nie wyszło.

Z ostatnich szyciowych wytworów, poczyniłam dla swojej chrześniaczki  poduszkową chmurkę do przytulania



 oraz osobistą torbę podróżną np. na zabawki i na co tylko będzie chciała.
Kolorystyka specjalnie pastelowa z małym elementem świątecznym:)





Hmm, dziś mój bloger poinformował mnie, że wykorzystałam całą przestrzeń...na szczęście już temu zaradziłam...i powstał mój Projekt Szczęście:)
Nie wyobrażam sobie, żebym mogła się od Was odłączyć:)))

Pozdrawiam
Agea  

niedziela, 11 listopada 2012

Zabielone zdobycze

Tak, tak znowu się u mnie zabieliło, ale co ja mam zrobić jak ta biel wkradła się do mojego serca i tak trwa.
Tydzień temu byłam w rodzinnym stronach i razem z maminką wybrałyśmy się niedzielny pchli targ. Zasada: szukaj a znajdziesz sprawdziła się. I tak już po kilkach minutach wpadł nam w ręce stary drewniany śniadaniowy stoliczek, hurra... a chwilę później drewniana skrzynka, co do przeznaczenia to od razu wiedziałam jakie będzie. Kto scrapuje ten wie, że potrafimy zbierać wszystko, czasami problem stanowi tylko przechowywanie. Z czasem, mimo iż coś się wytwarza to jednak też przybywa nowości, ostatnio kolejny raz stwierdziłam, że czas na porządki bo czekają na mnie świąteczne prezenty (ich wytwarzanie) a nic bardziej nie denerwuje jak wie się, że coś się ma tylko nie wie gdzie...brrr
Produkcja kartkowa niebawem ruszy a tymczasem kilka zdjęć z zabielonych zdobyczy...





He, he a że mamy weekend nie mogło zabraknąć ciacha i kawki...
Jakiś czas temu napotkałam w  SH zasłonki, niestety był tylko jeden kawałek, na szczęście kilka większych cięć, zszyć i teraz dominuje delikatna beżowo-brązowa kratka...


 Przydasiowa skrzynka została zagospodarowana i przetestowana przez kiciusia





Pozdrawiam
Agea

W barwach biało-czerwonych

Dziś obchody Święta Niepodległości. Mimo iż pogoda zachęcała do wyjścia i udziału w pochodzie zdecydowałam, że zostanę w domku i obejrzę je jednak uroczystości z ciepłą herbatką:)))
Na początku tygodnia  dopadło mnie lekkie przeziębienie i przez cały tydzień brałam tabletki, naszczęście dzielnie dotrwałam do piątku, choć nie było lekko.
A Wy jak spędziliście ten dzień?


W następnym poście napiszę trochę więcej, zabieliłam kilka nowych zdobyczy:)))
Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poscie pisałam

niedziela, 4 listopada 2012

Po wyjeździe i album tatka

Cztery dni po za domkiem i dziś już powrót. Kiciuś z ilości wrażeń pogrążył się w jesiennym śnie a Ja właśnie zaparzyłam herbatkę i mam chwilę wytchnienia. Widzę, że u wielu z Was pojawiają się już klimaty zimowo-świąteczne. Może i Ja powoli powinnam zacząć działać w tej materii, bo czas dość szybko leci.
Dam sobie jeszcze chwilkę i na pewno za jakiś czas i u mnie spadną płatki śniegu.
Póki co czeka mnie bielenie, dziś tuż przed wyjazdem z maminką nawiedziłyśmy pchli targ i wypolowałyśmy tacę albo stolik w stylu "śniadanie, do łóżka, nad ranem" a do tego kolejną skrzynkę na moje przydasie.
Ale o tym na pewno wspomnę w kolejnych postach, a dziś króciutko, w tym miesiącu tatko świętowałam urodziny i imieniny z tej okazji powstał albumik a w nim
trochę młodości, trochę radości i trochę szaleństwa...




















W albumie zrobiłam również kopertę na płytę z filmikiem ze zdjęciami i muzyką:)
Cieszę się, że udało mi się skończyć i ten projekt bo od dawna go sobie zaplanowałam a przede mną kolejne albumowe wydanie ale już dla innego mężczyzny mojego życia...
powoli, bo powoli...ale mam nadzieję, że ze szczęśliwym ukończeniem:)



Pozdrawiam
Agea