piątek, 27 lipca 2012

Oprócz błękitnego nieba...

Oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj nie potrzeba...
na szczęście udało się z pogodą, niebo było błękitne, słoneczko świeciło, ptaki śpiewały...
jak dobrze uciec od tego miastowego zgiełku i zaszyć się gdzieś na plaży, zwłaszcza takiej troszkę wyludnionej - i jak dobrze, że takie jeszcze są:)


Tuż przed wyjazdem znalazłam w skrzyneczce list niespodziankę. 
Jej autorem była Monia z bloga Szuflandia malutkiej.
Czytam książki, ale wstyd się przyznać, nie miałam do tej pory żadnej zakładeczki. 
Aż tu nagle Monia, ot  tak po prostu wyscrapowała ją dla mnie.
I w sam raz wpasowała się w klimat mojego wyjazdu:)





 Dziękuję Monia, jeszcze raz:)

A teraz trochę plażowych wspomnień...










To na pewno nie ostatni nadmorski post:)
Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o

niedziela, 22 lipca 2012

Album urodzinowy i odpoczynek

Witajcie, dziś króciutko bo jestem na tzw. wypoczynku.hehe 
Odwiedziliśmy rodzinkę a teraz ciąg dalszy podboju północy Polski. Od wczoraj zaświeciło słoneczko więc jest szansa, że uda się powylegiwać na plaży.
Pokażę dziś zdjęcia albumu który wykonałam dla swojej chrześniaczki, to już 3 albumik, jak na razie jestem na bieżąco, czyli 3 lata x 3 albumy:)
W następnym poście pochwalę się niespodziankę jaką z szykowała mi jedna z naszych  blogowych koleżanek:)))


















 Na koniec coś dla lubiących szum morza...


a także dla tych lubiących smak poziomek

 i dla tych co uwielbiają zapach lawendy:)


Pozdrawiam
dziękuję za odwiedzinki i komentarze
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam

Ps. materac plażowy spodobał się Julce i został okrzyknięty przez nią śpiworem:)))
hmm to też dobry pomysł, może następnym razem zrobię naprawdę śpiwór:)


niedziela, 15 lipca 2012

Julka, szykuj się, ciocia przyjeżdża...

Za niedługo odwiedzę moją chrześniaczkę, więc nie wypada tak z pustymi rękoma się stawić. 
Pomyślałam, mamy lato, słońce świeci, ktoś ma niedaleko na plażę, więc może by tak zestaw plażowy byłby w sam raz. 
Zamierzenia przeszły w działanie i dziś pokażę Wam co poczyniłam. Mam nadzieję, że Julce się spodoba, może nie tylko na plażę się przyda a i do ogrodu będzie ok:)







A korzystając już z sesji zdjęciowej, trochę też przyrody udało mi się uchwycić


 A to wypatrzył już mój mąż



A zakończenie popołudnia słodki francuski deser


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o

środa, 11 lipca 2012

Pasiasto mi w duszy

Ach te wakacje. Jestem w iście letnim nastroju, postanowiłam z tej okazji zmienić wnętrze swojego domku, jak na razie w ruch poszedł pasiasty materiał, z którego powstała mala podusia pod głowę. Przerobiłam również zasłonki kupione SH, były krótkie a było ich dużo, więc trochę cięć, zszywania i teraz mogę cieszyć się z tych o właściwej długości.




 A kiciuś jak zawsze całe popołudnie przesypia


 Wczoraj odwiedził nas znajomy, z tej okazji upiekłam na szybciutko małe czekoladowe co nieco, przepis kiedyś wstawiłam tu


 a po dzisiejszej (już przedostatniej) wizycie u dentysty przytargałam z łąki trochę zieleni...

 chociaż kwiatki i zioła na balkonie również cieszą oko, bo niektóre kolejny raz zakwitają, znaczy się chyba, że jest im dobrze...


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o
mydełkach, świeczkach i napojach