czwartek, 31 maja 2012

Dzień Dziecka

Dzień Dziecka już jutro, pomyślałam, że moim szkolnym dzieciakom miło by było gdybym obdarowała je chociaż czymś małym i słodkim...
Padło na lizaki i nagle przyszło mi do głowy, że można by je jakoś przyozdobić. 
Mam nadzieję, że jutro wywołam uśmiech na ich twarzyczkach:)




A pączki piwonii już rozkwitają...

Z okazji Dnia Dziecka również i Wam wszystkim
życzę wszystkiego najlepszego
- jeśli macie ochotę możecie zatańczyć -
- utwór sprawdzony, działa nawet na najbardziej zaspane dzieciaki w szkole -
no i zawsze jest śmiesznie...


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam
o maminkowej kartce i albumie dla małej kobietki

środa, 30 maja 2012

Imieninowo i dziewczęco

Wracając dziś z pracy, napotkałam starszą Panią, która sprzedawała kwiaty, nie mogłam się oprzeć.
O ile wcześniej kiciuś ich nie skosztuje to pączki pewnie rozkwitną a w domku uniesie się zapach, który bardzo lubię.

Koniec maja to czas kiedy moja maminka obchodzi swoje imieniny, niestety tym razem nie możemy zawitać w rodzinne strony, więc postanowiłam wykonać chociaż karteczkę, wiem, że już dotarła a więc mogę ją pokazać:)



Już za niedługo Dzień Dziecka, również z tej okazji uszyłam ubranko na albumik do zdjęć, mam nadzieję, że małej kobietce przypadnie do gustu.



kończę muzycznie


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o

poniedziałek, 28 maja 2012

Szaleństwa Pana Kota

Dzisiejszy post będzie wyjątkowy koci. Szaleństwa kiciusia nie mają końca, nie tak dawno bo w piątek nie można było prawie otworzyć drzwi do domu bo wszystko co było w szafie na jednej z półek zostało dokładnie opróżnione. Ostatnimi czasy obrazki i ramki dziwnie zmieniają swoje położenie, wianki wiszące na ścianie znajdują się pod stołem a gry w  komputerze same się uruchamiają. 
Miejmy nadzieję, że jednak z tego wyrośnie...
Bywają też chwile spokoju

 Ale jak na razie jest tak:


i tak


i tak



Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam:)

Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o

niedziela, 27 maja 2012

Kuchenne rewolucje

Spokojnie, spokojnie nie będzie aż tak. Od dawna marzyła mi się półeczka na swoją kuchenną biblioteczkę. Przy moim wzroście pobranie książki wiązało się z wchodzeniem na krzesło bądź proszeniem o jej ściągniecie. A że nie zawsze się chciało to czynić, do wielu książek nie zaglądałam. Teraz mam wszystko na wyciągnięcie ręki. Huraa.
Półka planowana była już dawien dawna, zmieniała nawet swoje kolory ale nigdy nie została powieszona, bo albo nie było wiertła, albo kołków...wiecie jak to bywa. W wersji ostatecznej jest biała i mimo, że może nie jest nowa, ba nawet nie jest prosta to cieszę się że jest.
Kuchnia połączona jest z pokojem, a że aktualnie zakochałam się w bieli i niebieskościach to i w kuchni nie mogło zabraknąć tego akcentu:)





Smakołykiem na ten weekend okazały się biszkopciki czekoladowe


Kończę muzycznie, inspiracją z filmu  
Dziennik Bridget Jones i W pogoni za rozumem


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o
zielonoszkolnych podróżach po Warmii i Mazurach

Zielonoszkolnie, czyli na Mazurach

o tym co mnie zauroczyło na Warmii i Mazurach...











A przy ognisku śpiewaliśmy


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam

sobota, 26 maja 2012

Maminkowy Dzień

Witajcie,
wróciłam wczoraj z Zielonej Szkoły. Pogoda dopisała, było na prawdę ciepło, słonecznie, powiało już latem. W następnym poście ukażę Wam co mnie zauroczyło podczas wyjazdu:)
A dziś mamy Dzień Mamy, więc nie może zabraknąć i u mnie małego akcentu.


Notesiki już maminki otrzymały:) Malutkie, delikatne i pastelowe:)
Przesyłam jeszcze dziś buziaki i uściski:)

Ostatnio wykonałam również notesik dla pewnej kobietki, która w najbliższych dniach będzie obchodzić swoje imieniny - Wszystkiego najlepszego Marto...
Niestety niechcący skasowałam z karty zdjęcia i mogę Wam pokazać tylko jego małą część.


Robiłam w domku małe porządki toaletowe i stwierdziłam, że to dobry moment aby zrecyklingować wcześniej uzbierane buteleczki po kosmetykach, które już dawno się skończyły. Szkoda mi było ich wyrzucić więc je odmieniłam. Użyłam grafik od Malowanego Kokonu, zachęcam Was odwiedzin i jednocześnie dziękuję za ich udostępnienie:)
Moje małe domowe SPA


 Nie wiem jak Wy, ale uwielbiam gromadzić różne zapachy, które zażywam w zależności od mojego nastroju. Od kilku lat poszukiwałam jednego i wiecie, udało się. 
6 lat poszukiwań zakończyło się sukcesem...czasami warto się nie poddawać...


A Wy, jakie zapachy najbardziej lubicie?

Na koniec pochwalę się miłą niespodzianką jaka czekała na mnie po powrocie z wyjazdu. Otrzymałam pięknie zapakowaną paczuszkę z wygraną candy u Robię to co lubię.
 Dziękuję mocno Jagodo:)
Wszystkie to co lubię najbardziej...

Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poscie pisałam

niedziela, 20 maja 2012

Leniwa niedziela

Witajcie,
niedziela upłynęła pod wpływem słoneczka, 30 C, smakowitości, wykańczania zaległych prac i chwilą relaksu. Jutro za to czeka mnie pięciodniowa przygoda na Mazurach, żeglowanie, zwiedzanie, przedpołudniowa nauka i popołudniowo - wieczorna zabawa. Dla wychowawców to jak przebiegnięcie maratonu i to codziennie. Hehe, Mimo wszystko mam nadzieję, że majowa Zielona Szkoła będzie równie udana jak wrześniowa:) Trzymajcie za Nas kciuki:)
 Cieszę się bo udało mi się ukończyć od dawna zaczęte poduchy, było ich aż 5 - wielkich i puchowych.
W efekcie końcowym wyglądają tak...


Najbardziej lubię w nich to, że za każdym razem na łóżku wyglądają inaczej, w zależności od ułożenia :)


Udało mi się jeszcze uszyć wkład do koszyka


Mój mały zakątek dla codziennego odpoczynku został wykończony.
Dziś mężuś zmontował wybieloną gitarę  - czekałam na to dwa tygodnie bo ktoś ma pamięć dobrą ale krótką i nie mógł sobie przypomnieć gdzieś schował wyjątkową śrubę.
Najważniejsze, że się odnalazła:)



Wczorajszy kwiecisty zakątek został dokładnie obwąchany przez kiciusia 
- tu na zdjęciach trawka jeszcze była - chwilę później już nie -

 Przed wyjazdem odczułam nieodpartą potrzebę relaksu...
 Mały eksperyment napojowy uznaję za udany


W ramach naszego rocznego przyrzeczenia - raz na miesiąc coś nowego - 
Ja słodkiego, polecam zatem Empanady z bananami i czekoladą obsypane cukrem pudrem i cynamonem, przepis wstawię na drugiego bloga zaraz po przyjeździe.


a mężuś wykonał tym razem Pikantnego pieczonego łososia,
przepis warty polecenia dlatego również wstawię na swojego kuchennego bloga:)

 I tylko cudnie było było, gdyby ta niedziela mogła trwać choć kilka godzin dłużej...
teraz czeka mnie pakowanie, nie wiem jak Wy ale ja tak średnio za tym przepadam, zwłaszcza, że jutro znowu wszystko trzeba będzie wypakowywać.

Kończę oczywiście muzycznie



Pozdrawiam cieplutko
Agea

 a we wcześniejszym poście pisałam o
odnowionych znaleziskach

sobota, 19 maja 2012

Jak dobrze, że dziś sobota:)

Nie wiem jak Wy, ale Ja bardzo na nią czekałam. Miałam w planach dokończenie kilu rzeczy, które rozpoczęłam a na które w trakcie tygodnia nie mam tak naprawdę czasu.
Jak wcześniej pisałam odwiedziłam niedawno pchli targ, chodziliśmy z rodzinką, ja oczywiście z nastawieniem, że nie wyjdę jak nie znajdę. I znalazłam i to nie tylko Ja, ale pomocnicy również.
Jak dobrze, że ich mam...
Cztery buteleczki i wielki wiklinowy koszyk.
Po małych odświeżeniu mogę się nimi nacieszyć:)
Słoneczko dziś świeciło, skorzystałam z okazji i wybrałam się z kiciusiem na spacer, i znalazłam coś zielonego...


 Koszyk wiklinowy odziałam w błękitno-biały wkład, a że mam w domu jeszcze kilka starych wieszaków, odnowiłam kolejny z nich. Wybieliłam również łazienkowy pojemnik na SPA-mowe dodatki:)



 Chodził mi po głowie jeszcze pomysł zmiany wnętrza ramy obrazu, który wisiał w przedpokoju.
Dziś skoro świt natchnęło mnie na serca, które wycięłam ze starych książek, miały być unicestwione, chociaż troszeczkę je ocaliłam:)
Pod nimi błękitny materiał w delikatne białe paseczki:)
Tu obraz jeszcze przed powieszeniem...


Można czytać...
Ostatnio po głowie chodziła mi piosenka

Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam o

niedziela, 13 maja 2012

Przedpokojowo

Kolejny weekend minął tak szybko. Czy macie pomysł jak zatrzymać czas? Ach. Wróciliśmy z rodzinnych stron, udało mi się też spotkać z przyjaciółką i odwiedzić miejscowy targ. Ba, nawet wyszukałam dla siebie kilka małych skarbów. Ale o tym w najbliższych postach. 
Dziś bardzo króciutko, jakiś czas temu robiłam mały remoncik pokoju i kuchni, przedpokój pozostał bez zmian - kolor piaszczystej plaży nadal wpływa na mnie kojąco, więc nie chciałam tego zmieniać. Pomyślałam, że może dodam kilka nowych dekoracji i tak m.in. powstał napis Home w stylu marynistycznym. 
Słoneczko wyjątkowo mocno świeciło:)






Chciałam Wam też polecić przepis na bliny które są idealne na sobotnie lub niedzielne śniadanko.
Przepis babci Wandzi, oczywiście najlepiej smakują z domowym dżemikiem:)


Coś dla ucha


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam