niedziela, października 28, 2012

Nadgodzina...

Nadgodzina...
Z racji zmiany czasu wszystkim przysługuje dodatkowa godzinka, po śniadanku, po spacerku...postanowiłam ją spożytkować. 
Male lenistwo, chwila wytchnienia, jak mówią "jak zwał, tak zwał" - więc to była dziś moja chwilka...od taki mały "smak szczęścia",  bo dlaczego by nie...




 a ciepłe skarpetki dostałam od maminki...



ale żeby nie było, że nic dziś nie poczyniłam...granaty, biele, koronki, zawieszka - po połączeniu...


a za oknem


muzyczny  nastrój na dziś...



Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam
o sercowych wytworach

niedziela, października 28, 2012

Post z sercami

Post z sercami
Spadł śnieg. Hmm...
Jak dla mnie ciut za szybko, ale śnieżnobiały widok z okna jest równie przyjemny jak soczyste kolory liści.
Dziś już powoli wszystko topnieje, ale postanowiłam skorzystać z chwilowych warunków pogodowych i wybrać się na króciutki spacer z czterema serduchami. 
Serducha powędrują  do córeczki mojej przyjaciółki, obiecałam że zrobię je w październiku...i zdążyłam...z czego bardzo się cieszę:)








Mam nadzieję, że wywołają uśmiech u Nelly:)

a na spacerku wypatrzyliśmy również


coś do zanucenia

Pozdrawiam
Agea

niedziela, października 21, 2012

We mgle, błękitach i bieli

We mgle, błękitach i bieli
Poranek rozpoczął się niezwykle mgliście i chociaż w ciągu dnia mgła na chwilę rozmyła się to teraz znowu zagląda. Wygląda to nawet magicznie, bo niebo jest troszkę różowe:)
Dopiero teraz złapałam oddech, kiedyś narodził się w głowie pomysł na pomalowanie kuchennych szafek. Co prawda pora roku nie bardzo, ale wczoraj podjęłam wyzwanie.  Lodowy błękit w połączeniu z bielą sprawia jakbym na chwilę przenosiła się do greckiej kuchni. 
Udało mi się uszyć okładkę na swój 10 - letni zeszyt kulinarny, tworzyłam go jeszcze za czasów studenckich, w ostatnim czasie okładka całkiem się rozpadła, a że mam do niego sentyment to postanowiłam odziać go i choć mężuś twierdzi, że muffinka nie przypomina muffinki to i tak dla mnie jest ok:)
Przy okazji chciałam bardzo, bardzo  podziękować Mery za przygotowanie dla mnie blogowego loga, wiem, wiem trochę marudziłam, tak to jest, jak jest się niezdecydowanym i nie wie się co się tak naprawdę chce:)
Zapraszam Was serdecznie w jej świat:)





 zrobiłam coś jeszcze, coś co chodziło za mną od dawna - pokrowiec na maszynę.
Wykorzystałam materiał od siostrzyczki:)
Mam nadzieję, że ten dłużej wytrzyma, bo wcześniejszy został skonsumowany przez kiciusia, chęć zabawy nićmi była silniejsza, tygodniowy test mówi, że może być różnie, nici nadal giną, czasami pajęczyna zrobiona wokół stołu i krzeseł zdradza, co się tu mogło dziać :(




a muzycznie dziś nawiedził mnie


Pozdrawiam
Agea

niedziela, października 14, 2012

Soczysta jesień

Soczysta jesień
Taką jesień to Ja lubię. Słonko przygrzewa, liście zmieniają swoje kolory i ogólnie jakoś tak przyjemnie, że aż chce się iść na spacer. Więc cóż mi pozostało, nic innego jak skorzystać z jej dobrodziejstw i udać się na jej skosztowanie. 



 hehe, nawet moje włosy zmieniły kolor na bardziej żywy...ach ta natura



czy ktoś z Was znalazł kiedyś w lesie dynię?
Dziś mamy DEN, tak tak ot taki troszkę i mój dzień. Stwierdziłam, że z tej okazji czas zrobić coś dla siebie i uszyłam koszulki na kalendarz i teczkę, bez tego na co dzień było by mi ciężko. Z resztą co roku coś tam obszywam, ale ten początek roku był niezwykle "emocjonujący" i niezwykle "szalony" i tak naprawdę dopiero teraz złapałam oddech i wczoraj udało mi się coś zdziałać i w tej sprawie. 
I może pojawi się również tutorial z tych poczynań...





dary natury zniesione do domu


kiciuś dziś również delektował się słoneczkiem


 I tak narodził się pomysł na placuszki z jabłkami...


Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i że dotrwaliście do końca:)

Dziękuję za odwiedziny:)
Pozdrawiam
Agea

niedziela, października 07, 2012

Czekoladowe co nieco

Czekoladowe co nieco
Na każdy weekend czekam z wielkim utęsknieniem, dlatego gdy się już kończy odczuwam zawsze niedosyt, że za mało zrobiłam. Prawie nadrobiłam zaległości, ale chciałabym jeszcze mieć ciut więcej czasu. Ubolewam nad tym, że nie poświęcam tyle czasu i ile bym chciała na zaglądanie do Was. Mam nadzieję, że z czasem szkolne życie nabierze trochę wolniejszych obrotów - sama nie rozumiem dlaczego wszystko trzeba robić tak szybko? Czasami jestem tak zabiegana, że nie mogę zastanowić się nad odpowiedzią. 
Gdy wracam do domu i do delektowania się książką "Projekt szczęście" myślę jednak, że to wszystko nie tak powinno wyglądać i powinnam coś zmienić.
Ale póki co niemyślcie, że pogrążam się w "odchłani rozpaczy" czy zrzędzę, co to to nie ale niektóre rzeczy zaczynają przerastać moje wyobrażenia i pytam "po co"? Może to taki urok pracy w wielkim mieście.?
Dziś przedstawiam Wam czekoladowe ciacho, powstało ono w dwóch wersjach prawie tradycyjnej i muffinkowej z przepisu murzynkowego.









coś na niedzielę


Pozdrawiam
Agea

poniedziałek, października 01, 2012

Zaczynamy październik...gotowi

Zaczynamy październik...gotowi
Migawki z wczorajszego spaceru...




I jeszcze coś dla tatka z okazji zbliżających się urodzinek:)


Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam 
Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger