niedziela, 23 września 2012

Po zielono-szkolnie

Ups, chyba dosyć długo mnie nie było. Tyle się ostatnio dzieje, że brak czasu aby to wszystko opisać. Staram się jak mogę i mam nadzieję, że już nie długo będę na bieżąco.
Z ostatnich wydarzeń, które mnie spotkały to na pewno Zielona Szkoła. Tym razem wybraliśmy się nad morze... Nie było lekko, oj nie...
Nie wiem czemu ale niektórzy myślą, że jedzie się tam na wypoczynek...
Starałam się nie zwariować, tyle się działo, codziennie wycieczki, spacery, lekcje...mimo przeziębieniu starałam się poddawać i nie zwariować. 
Zawsze staram się znaleźć jakieś pozytywy i pokażę Wam kilka zdjęć, które udało mi się zrobić - a które wywołują u mnie uśmiech na twarzy - mimo iż mój nos jest czerwony jak...

















Pozdrawiam
Agea

11 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. Też bym chciała być teraz nad morzem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny pomysł ta "zielona szkoła" jesienią:)) Nawet mimo przywiezionego do domu kataru, zazdroszczę Ci takiego wyjazdu- musiał byc fantastyczny sądząc po zdjęciach:))
    pozdrowionka i duzo zdrowia
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, zwiedzałyśmy to samo miejsce ostatni.. Hel :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, w tych fotografiach można się po prostu zakochać ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne zdjęcia bardzo optymistyczne Pozdrawiam cieplutko i przy okazji zapraszam Cię do mnie na candy http://rozanewzgorze.blogspot.com/2012/09/anielskie-candy.html

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne zdjecia :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  7. Foty wyglądają jak zawodowe pocztówki. Zdrówka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hardcorowo... tyle miejsc, chyba nie było czasu na "sikundę" podczas tej zielonej szkoły... podziwiam wytrzymałość

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...