poniedziałek, 23 stycznia 2012

Lawendowy poniedziałek

Witam Was po weekendzie, poniedziałkowy post będzie w nastroju lawendowym...jeśli tak można powiedzieć.
 Zainspirowałam się lawendą, którą zakupiłam dla mam, siostry i dla siebie - gdy pan paczkowiec dostarczył przesyłkę i ją otworzyłam kiciuś z ogromnym zainteresowaniem przyglądał się temu co się znajduje w pudełku i nagle gdy już chciałam zapakować część do pudełka, aby móc je dać obdarowywanym (jednak w całości) - kiciuś zapragnął je mieć dla siebie, zaczął dopierać się do pudełka, wąchać, miauczeć, obracać się na grzbiet - jednym słowem istne szaleństwo w jego wydaniu. 
Pięknie pachnące kwiatki i woreczki zakupiłam tu, polecam Wam:)


Ostatnie dni spędziłam u rodzinki, trochę podróżowaliśmy w poszukiwaniu wymarzonej sukni ślubnej dla siostry, nie jest to łatwe ale w miarę przyjemne - hmm ciekawe ile kilometrów zrobiłyśmy chodząc po sklepach:)
W każdym razie po takim czymś każdemu należy się pełen relaks, a lawenda na pewno jest wskazana.
A teraz coś dla ciała i dla ducha:)





Serducho i podkładkę uszyłam dziś, kwiatki i balsam do ciała dostałam od maminki, a doniczkę w kropeczki zakupiłam wczoraj na pchlim targu za jedyne 3zł - tak, tak był jeszcze jeden spacer, któremu nigdy nie mogę się oprzeć (nawet gdy pada śnieg czy deszcz) - zawsze uda mi się na coś zapolować, no a z mamą, która jest mistrzem w tej dziedzinie to już musiało się  udać - w następnych postach odkryję trochę więcej tajemnicy o zgromadzonych przydasiach. Część rzeczy czeka na odświeżenie:)

Powracając do relaksu, jeszcze coś dla ucha:)


Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem

Pozdrawiam
Agea

a we wcześniejszym poście pisałam
o sprawianiu radości

17 komentarzy:

  1. piękne, lawendowe klimaty :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne kolory (moje ukochane), woreczek i serducho cudne!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, takie cudne te wszystkie rzeczy u Ciebie, tak miło i przytulnie na blogu, że aż nie chcę się go zamykać...a tu obok mnie taki stos książek do nauki leży...
    Pozazdrościć talentów, pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię takie lawendowe klimaty:-))
    Pozdrawiam ciepluchno

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny lawendowy post:-) Uwielbiam lawendę:-) I kolor i zapach ma niesamowity:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ach jak relaksacyjne i lawendowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny lawendowy post. I choć zapachu lawendy nie lubię to nie mogę się napatrzeć na Twoje nastrojowe fotki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. zapachniało lawendą...cudne serducho!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ cudnie lawendowo... aż poczułam zapach...choć lawendy mi brak:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham lawendę i podoba mi się w każdym wydaniu.Woreczki wyglądają klimatycznie,jakby skrywały jakąś tajemnicę.Ale ja jak ten kiciuś wszędzie wywącham lawendę.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam lawendę i lawendowy kolor. Do tego stopnia, że meble w pracowni mam w takim własnie kolorze. A tak w ogóle to mi się tutaj u ciebie bardzo podoba i zostaję na dłużej jako obserwator:)

    OdpowiedzUsuń
  12. aż zapachniało lawendą... cudne zdjęcia... pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...