niedziela, 27 listopada 2011

W bielach i czerwieniach

Witam Was w niedzielne południe, za oknem pogoda nie zbyt zachęcająca do spaceru. Lepiej zostać w domku napić się dobrej herbatki, zjeść ciacho i obejrzeć film. A właśnie czy ktoś z Was oglądał może "Szukając siebie"? - bo Ja mam w planach na niedzielne południe.
Zapraszam jeszcze do udziału w moim Candy, nie spodziewałam się aż tylu chętnych - bardzo się cieszę, do dnia dzisiejszego do zabawy zapisały się 143 osoby:)
Losowanie w najbliższy czwartek:)
 Tak jak wczoraj obiecałam prezentuję co udało mi się stworzyć, słońca za oknem brak i zrobienie zdjęć zasłonkom z daleka było zbyt trudne dla aparatu i chyba dla mnie też, dlatego dziś pokażę zbliżenia. Materiał dostałam od maminki bardzo dawno temu i nie wiedziałam jak go wykorzystać, aż nagle, wczoraj mnie oświeciło, że może święta będą dobrą okazją - w końcu biały i czerwony w jakiś sposób nawiązują kolorystyką do zbliżającego się czasu. Chciałam aby paski były w pionie, ale miałam zbyt mało materiału i uszyłam w poziomie - jak dla mnie nie wygląda to najgorzej i akceptuję ten stan rzeczy:)
Uszyłam też wczoraj trzy świąteczne ozdoby i zrobiłam malutki świecznik ze słoiczka:) 
Tak się zastanawiam nad ewentualnym ozdobieniem uszytych wytworów, może macie jakiś pomysł.












Coś do posłuchania

Pozdrawiam
Agea

we wcześniejszym poście pisałam o
poduszkowcu z reniferem

sobota, 26 listopada 2011

Poducha z reniferem - mufinka - mocna muza

Do świąt coraz bliżej. Jak większość z Was powoli przygotowują domowe dekoracje i robię porządki tam gdzie to możliwe. W szkole powoli przygotowujemy się do Mikołajek. Ostatnio wyjęliśmy wielkie zakurzone pudła i sprawdzaliśmy co by się nam jeszcze przydało. Dzieciaki rozlosowały również wśród siebie osoby dla których przygotują małe upominki. Ciekawe czy wszystkim uda się dochować tajemnicy.
Jeśli zdążę to na pewno zrobię kilka małych ozdób do naszej sali.
A dziś przedstawiam Wam podusię z reniferem, którą uszyłam przedpołudniem. Rozpoczęłam również szycie zasłon do dużego pokoju, ale na zdjęcia już trochę za późno - mój aparat nie podołałby takiemu wyzwaniu świetlnemu. Jeśli pogoda pozwoli to jutro na pewno je Wam okażę:)
W tym tygodniu otrzymałam wyróżnienie od Krótkiej, Niny i Aiceny:) 
Dziękuję dziewczyny i zapraszam wszystkich do odwiedzenia blogów tych wspaniałych kobiet:)




Za jasności udało mi się jeszcze poczynić muffinki z orzechami włoskimi i czekoladą, mniam mniam, oczywiście polecam, przepis wrzuciłam na bloga agea & dorothy smakują - wyszło 13 smakowitych kąsków:)



 A na koniec (dla chętnych) polecam mocne doznania słuchowe, utwór skomponował przyjaciel męża.
Muzyka, śpiew to osobiste dzieło autora, który przygotowuje się do wydania płyty.
Trzymamy mocno kciuki:)


Pozdrawiam
Agea

 we wcześniejszym poście pisałam o
zimowo-świątecznej puszce

niedziela, 20 listopada 2011

Puszka i ciacho czekoladowe

Na początku chciałam wszystkim odwiedzającym podziękować za miłe komentarze pozostawione pod ostatnim postem. Lilko dziękuję za wyróżnienie.
Kiedy zaczynałam szyć nie myślałam, że kiedykolwiek uszyję np. lalkę - o tym nawet nie marzyłam, na początku szyłam coś w większych formatach np. proste zasłony, obrusy, serwetki. Aż nagle przeglądając internet i szukając inspiracji trafiłam na kilka blogów i tak rozpoczęła się moja przygoda z blogowaniem.
Dziękuję dziewczynom, które przesyłały mi linki do szablonów i tutoriali - no i nie miałam już wyjścia musiałam przynajmniej spróbować.
Maszynkę dostałam od kochanych rodziców i jak mama nie dawno powiedziała, nie myślała, że aż tak ją wykorzystam (to chyba miłe zaskoczenie - zwłaszcza, że mama posiada duże doświadczenie w tej dziedzinie - od najmłodszych lat z siostrą miałyśmy jedyne w swoim rodzaju ubranka).
Co prawda, za ubrania nie mam odwagi się zabrać, ale kto wie...cuda zdarzają. Jak na razie wiem, że jeszcze mam nad czym pracować, bo idealnie mi jeszcze nie wychodzi.

Ten tydzień  jakoś tak się ciągnął i ciągnął, to chyba za sprawą dwóch rad pedagogicznych trwających po 3,5 godziny. Na szczęście to już za mną, ale jeszcze przede mną zebranie z rodzicami i choć pewnie będzie miło to przyznam, że wolałabym być jednak o 20.00 w domku a nie dopiero wychodzić ze szkoły. Na szczęście to ostatnie spotkanie w tym roku, więc do świąt będę wracała do domu o normalnych godzinach:)

Ależ się rozpisałam, żeby Was nie zanudzać przedstawiam Wam dziś recykling puszki konserwowej, otóż wykorzystałam ją do zrobienia  świątecznej ozdoby na biurko:)
A żeby umilić niedzielne popołudnie upiekłam również czekoladowe ciacho, które Wam polecam, przepis wrzuciłam na bloga agea & dorothy smakują.






A ciacho czekoladowe wyszło tak:




Pozdrawiam
Agea

we wcześniejszym poście pisałam
o Tildzie i wyróżnieniu

niedziela, 13 listopada 2011

Tilda i wyróżnienie

Weekend powoli się kończy, oj jak dobrze że były to aż trzy dni. Były ciasteczka, szycie i "Listy do M" - tak, tak, mimo nieprzychylnej opinii na temat polskich komedii, muszę przyznać, że tym razem warto było wybrać się do kina.
Mamy trzeci dzień odpoczynku, a więc czas na zaprezentowanie wytworu, który udało mi się poczynić w wolnym czasie. Uszyłam tildę i ubrałam ją w strój w którym chyba sama nawet czułabym się dobrze. 
Chciałam Wam podziękować za odwiedziny i wszystkie miłe komentarze, które pozostawiacie - dzięki nim cały czas mam ochotę na tworzenie kolejnych prac. 
Od stworzenia bloga minął ponad rok, a już odwiedziło mnie 21 974 osób z czego 1149 pozostawiło po sobie ślad w postaci komentarzy, 238 osób obserwuje mojego bloga. Hurraa
Cieszy mnie również to, że tyle osób zapisało się na moje drugie Candy.
A oto mój weekendowy tildowy wytwór









Miałam też dziś z rana miłą niespodziankę, otrzymam wyróżnienie od Asi .
Dziękuję Asiu:)


Zasady zabawy są następujące:
1. napisz, kto przyznał Ci nagrodę
2. napisz 7 przypadkowych faktów o sobie...
3. nominuj 15 blogerek
Coś o sobie: Żyję sobie dosyć spokojnie, chciałam zostać nauczycielem i nim zostałam - od pięciu lat uczę dzieciaki informatyki i działam w samorządzie szkolnym; uwielbiam morze i chciałabym mieszkać blisko niego; lubię słuchać w zasadzie każdej muzyki, ale najbardziej relaksuję się przy Strausie; dla przyjemności lubię coś upiec, uszyć, wyscrapować a robienie zdjęć mnie pochłania; mam jedno wielkie marzenie, które mam nadzieję, że już za niedługo się spełni - trzymajcie kciuki:)))

Bardzo lubię odwiedzać Wasze blogi, często zastanawiam się na co przeznaczałam czas kiedy nie blogowałam i ile przez to straciłam 
Nominuję następujące blogi i ich twórczynie:

Pozdrawiam Was ciepło:)))
Agea

Coś do posłuchania


piątek, 11 listopada 2011

Cisteczka+szycie=wolne

Jak dobrze, że mam chwilkę wolnego, co prawda to tylko trzy dni ale zawsze to coś i trzeba z tego korzystać jak się da. Mieliśmy z mężusiem w planach udział w obchodach, ale słysząc dzień wcześniej co może się dziać zdecydowaliśmy się zostać w domku i chyba dobrze zrobiliśmy bo patrząc w ekran telewizora nie wygląda to najlepiej - a szkoda:)
Zostałam w domku i już z rana wpadłam na pomysł, aby zrobić jakieś ciasteczka, nie miałam zbyt wielu składników (gdyż nic wcześniej nie planowałam), a wiele smakowych przepisów wymaga niestety bardziej wyrafinowanych dodatków. Na szczęście udało mi się coś znaleźć - maślane ciasteczka (przepis tu). Później była jeszcze herbatka i szycie...zrobiłam dziecięcy zestaw w delikatną beżową krateczkę: konik, ptaszek i ciasteczkowy ludek. Pierwszy raz pobawiłam się w wyszywanie liter. Nie jest to trudne, ale może następnym razem wyjdzie mi lepiej.
A oto moja sesja zdjęciowa, w której kiciusia również nie mogło zabraknąć.





Coś na osłodę dnia



mój zwariowany kiciuś


mam nadzieję, że nie zanudziałam Was zdjęciami
i jeszcze coś do posłuchania


Pozdrawiam wszystkich ciepło:)

Agea

niedziela, 6 listopada 2011

Błękitna opaska

Witam dziś Was już po raz drugi, przed południem pisałam o pięknej pogodzie i o tym, że pewnie zacznę coś szyć albo przerabiać.
Ale, że ogólnie raczej lubię czystość to na początek zdecydowałam się na  małe porządki, troszkę odkurzyłam, wypastowałam i stwierdziłam, że już dawno nie zmieniałam zasłonek, więc w ruch poszło jeszcze żelazko i drabina. Nawet szybko się uwinęłam bo podczas sprzątania znalazłam swoje dwie przepaski do włosów o których zapomniałam, a które miałam użyte może ze dwa razy w życiu i tak narodził się pomysł co by je zmodyfikować. Jak na razie pokażę jedną z nich, bo nad drugą muszę jeszcze popracować. 
Kolor i wzór może pamiętacie z wcześniejszych postów, kiedy to z owego materiału powstała bransoletka.




 Bardzo, bardzo dawno temu zakupiłam sobie bluzeczkę, nie mogłam przejść obok niej obojętnie, a właśnie szyjąc opaskę pomyślałam właśnie o tym połączeniu:)



Dziś pod słyszałam


Pozdrawiam
Agea

Pierwszy grubaskowy tildowy wytwór

Witam w niedzielne przedpołudnie, za oknem słoneczko, więc jest w miarę przyjemnie i dzień nastraja bardziej do tworzenia niż leżenia - przynajmniej ja tak mam na tą chwilę.
Przedstawiam Wam swoją pierwszą tildę grubaskę, wzrost 33cm, talia 31 cm, kolor oczu czarny, kolor włosów blond.
Ach, nie było lekko, nie za bardzo umiem układać włosy i malować twarz, więc w przypadku tego ostatniego zrobiłam tylko kropeczki. Może kiedyś mi się jednak uda i mężuś nie nazwie już mojej tildy laleczką voodoo.






To może na koniec jeszcze coś do posłuchania, niech obraz Was nie odstrasza


Pozdrawiam
Agea