wtorek, lipca 26, 2011

Post wakacyjno-remontowy

Witam wszystkich po krótkiej przerwie. Nieobecność swoją usprawiedliwiam wyjazdem wakacyjnym. Oj bardzo mi się należał, ostatni rok szkolny bezwiednie zabrał mi część dobrej energii. Pewnie żeby przywrócić swoją duszę do równowagi kompletnej musiałbym chyba wyjechać na cały rok. Ale nie jest tak źle wróciłam mimo wszystko poczęta. 
Jeszcze przed wyjazdem dopadł mnie pomysł na mały remont, przemalowałam przedpokój na kolor zwany „piaszczystą plażą”, a wszystko inne co było w zasięgu mojej ręki zmieniło swoją barwę na biało – oj chyba łatwiej by było zrobić to co Jaś Fasola w jednym z odcinków, kiedy to chciał zrobić remont i zamiast malować wszystko pędzlem czy wałkiem włożył do puszki z farbą petardę. W każdym razie jest teraz tak jak chciałam. 
Czyli tak:



Powracając do wyjazdu, marzyło mi się morze i jak rok temu pojechaliśmy w to samo miejsce – cisza i spokój. Wypoczynek na plaży przeplatany był wypadami (wymyślonymi przez mojego męża) Hel, Jastarnia, Władysławowo – myślę, że było tam tłoczniej niż w Warszawie. Pogoda była zmienna, tak jak Ja, hehe. 


 (fot. fokarium na Helu)

Wśród tysiąca sklepików wypatrzyłam ten jeden z pięknymi i drogimi jak dla mnie przedmiotami, w oko wpadła mi lampa oliwna w wiklinowym białym koszyczku z piękną wstążeczką i srebrnymi dodatkami – musiałam ją mieć – taką sobie wymarzyłam – czyż nie piękna pamiątka z nad morza- hehe ( i prezent urodzinowy od męża)

 
Choć ich nie szukałam wpadły w moje ręce ceramicznie wykonane dzwonki z imitacją rybek, koników morskich, rozgwiazd – koloru chyba się domyślacie – nie mogłam przejść obok tego obojętnie.


Nie obyło się bez przygody, chociaż nie wiem czy nazwać to przygodą – nasz kiciuś zapragnął wolności, ale tej szeroko rozumianej, czyli można powiedzieć „zew natury” go dopadł. 


Mimo wielogodzinnego przebywania na tarasie, spacerach po wydmach po prostu uciekł – zerwał firankę, przeszedł przez lufcik i pokonał moskitierę. Możecie się domyślać co czuliśmy jak wróciliśmy i go nie było – nie polecam nikomu. W poszukiwania zaangażowały się dziecięcy sąsiedzi – mówiąc „on pewnie jak uciekł to jest już daleko”. Byłam przerażona, z płaczem zadzwoniłam do mamy, bo tak już mam. W planach było już rozwieszanie ogłoszeń, chodzenie po pobliskich domach…i raczej nie przespane noce.
Aż tu nagle coś mnie tchnęło i poszłam jeszcze raz na tyły domku, a tam siedział on i tak patrzył tymi swoimi pięknymi błękitnymi oczkami. Myślę, że był przerażony tą całą wolnością. 


Na szczęście wszystko zakończyło się szczęśliwie. Wracając do domu odwiedziliśmy jeszcze rodzinkę, był torcik, dwie świeczki, podarowałam albumik Julce, kosmetyczkę i notes Ani – pojechaliśmy też na lody do Ustki. 



a ja otrzymałam w zamian od Juleczki



(prawda, że piękny prezent dla chrzestnej:)

Powróciliśmy z podróży troszeczkę wymęczeni, możecie sobie wyobrazić jak to jest jechać z kudłatym, 6 kilogramowym kocurkiem na kolanach przez około 7-8 godzin w jedną i drugą stroną – nom, na pewno nie lekko.
A teraz koniec już opowieści, mam nadzieję, że nie zanudziłam za bardzo, jeszcze coś dla oka:













a to mam nadzieję, że dobry zwiastun:


Pozdrawiam gorąco

Aga

23 komentarze:

  1. Oj super wakacje:)
    troszke mi żal, że moje już minęły i że były takie krótkie...
    Przedpokój wygląda ślicznie! Super komponują się te wszystkie obrazki i ramki odnowione przez Ciebie:) Lampa śliczna, warta była każdych pieniędzy!
    A bociany... powiem tylko, że zanim zaszłam w ciążę taki jeden bociek chodził po mojej działce, także myślę, że to dobry zwiastun;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowne zdjęcia... to teraz pełna pomysłów wrócisz do tworzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kotek jest przecudny :) dobrze, że się nie zgubił i bezpiecznie wróciliście do domu :) Piękne zdjęcia a przedpokój taki klimatyczny-super, pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. ale pieknieeeee :):):)mmmm:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczne zdjecia,widac mialas udane wakacje.A przygoda..hmmm najwazniejsze ze sie dobrze wszystko zakonczylo bo kociak jest przepiekny,sliczne ma oczka:)
    Pozwolilam sobie przyznac wyroznienie dla Twojego bloga,zapraszam wiec do mnie:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne wakacje, my na małym wypadzie już byliśmy. Ale myślę, że jeszcze gdzieś wyciągnę mojego mężusia :O)
    Fantastyczne fotki a lampa nieziemska! Pozdrawiam:O)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ladne rzeczy potworzylas (szyciowe) i przerobienie przedpokoju niesamowite.. wszystko tak do siebie idealnie pasuje :)
    grzecznego masz tego kocurka skoro tylko siedzial na plazy i sie w morze wpatrywal! to bylo szczescie:D
    cieszymy sie ze mialas udane wakacje i podzielilas sie krotka foto relacja z nami:D
    oby dzieci w szkole nie zameczyly cie tego roku;d

    OdpowiedzUsuń
  8. To dla oka baaaardzo piękne, lampa w koszu wprost boska(dobrze mieć urodziny w odpowiednim czasie;)),przedpokój urody cudnej,kicia nie miała zamiaru odchodzić, zobacz, jak mocno trzyma patyk w łapce, by jej wiatr nie porwał;)a że wróciłaś "poczęta" bardzo mnie cieszy, więcej siły mieć będziesz na zmagania z małolatami;))
    pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten albumik dla Julki robiłaś sama? Śliczny prezent, sama bym taki chciała dla synka tylko może nie w różu:) A i jeszcze: jej... jakie ten kot ma oczy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle wspanialosci w tym poscie ze nie wiem od czego zaczac! Kotek jest przeuroczy i dobrze ze sie znalaz. Ten koci przystojniacha ma taki magnetyzujacy wzrok, ze az ciarki przechodza. Pozytywnie oczywiscie:)
    Piekne aranzacje wnetrzarskie, prezencik cudny, a najwazniejsze ze wakacje udane. Piekna pamiatke stanowia niezwykle zdjecia, ktore juz na fotograficznym podziwialam:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak Bleu.fille albumik robiłam sama, więcej zdjęć na moim drugim blogu agea scrap. Dziękuję wszystkim za miłe komentarze. A kiciuś chyba cały czas dochodzi do siebie po tym wyjeździe - cały czas śpi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia :) Przygody z kotem nie zazdroszczę- oj wyobrażam sobie co Musiałaś czuć - A zdjęcie, na którym kocisko się wyleguje na plaży- gapię się na nie i uśmiecham, sama do siebie i jeszcze na myśl przychodzi mi kawał, - idą dwa koty przez pustynię i jeden mówi do drugiego- nie ogarniam już tej kuwety :) I tym radosnym akcentem kończę, Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia :)
    Gdyby mój kot zrobił mi takiego psikusa... aż boję się pomyśleć, ale dobrze, że wszystko skończyło się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. przedpokój prezentuje się fantastycznie i te wszystkie dodatki tez super. Śliczny ten kotek na zdjęciu. POZDRAWIAM i zapraszam na CANDY do mnie

    OdpowiedzUsuń
  15. No to masz Ci kota ;-) Lampka oliwna na prawdę świetna !!! I pasuje do wnętrza. A na dokładkę przepiękne zdjęcia :-) i prezencik całuśny - ja niestety nie dostąpiłam tego zaszczytu ;-( No cóż, może kiedyś ...

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne musiały być te wakacje.:) Kotek uroczy.:)Ja też wakacje spędziłam w okolicach Jastarni/Helu.:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że wakacje udane, to najważniejsze :)) Kotek boskiej urody i też bym za takim płakała! Fajny kolorek masz w przedpokoju, delikatny i taki letni właśnie :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszam Cie po wyróżnienie:)
    http://krociutka.blogspot.com/2011/07/post-wyroznieniowy.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczny wystrój w domu, jasno, gustownie, a kot niesamowity, tylko go wyściskać, dobrze, że nie zaginął, jest taki śliczny ( łobuz :-)). A zdjęcia plaży....aż mi się zamarzył wyjazd...i słońce, którego ostatnio jak na lekarstwo.

    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :-).

    OdpowiedzUsuń
  20. Serdecznie witam :).Piękny wystrój przedpokoju po remoncie, wspaniałe dodatki.
    Kot Twój zauroczył mnie zupełnie. Proszę, napisz mi co to za rasa?
    Na koniec jeszcze dodam, że przepiękne zdjęcia robisz!

    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za komentarz, kiciuś należy do Kotów syberyjskich - Neva Masquerade:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Heeej!!! Co za piękne miejsce!!!Blog mam na myśli:))) A Kiciuś jest prześliczny!!! Też jestem panikara...

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniałe widoczki:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa...

Copyright © 2016 Agea Happiness-Moje Pasje , Blogger